Lady Gaga postawiła na młodych z Polski. Fundacja GrowSpace i 100 tysięcy dolarów wsparcia

Gdy światowej klasy artystka decyduje się wesprzeć polską fundację kwotą 360 tysięcy złotych na rzecz zdrowia psychicznego młodych osób, trudno nie zadać pytania: jak do tego doszło?

Fundacja Born This Way, powołana do życia przez Lady Gagę i jej mamę, Cynthię Germanottę, ogłosiła wyniki kolejnej edycji programu „Kindness in Community Fund”. Inicjatywa ta wspiera organizacje działające na rzecz zdrowia psychicznego młodych osób. Wśród wyróżnionych znalazła się polska Fundacja GrowSPACE, która otrzymała grant w wysokości 100 tys. dolarów, czyli około 360 tys. złotych.

Fundacja GrowSPACE działa na rzecz zdrowia psychicznego, edukacji oraz praw człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem wsparcia młodzieży i przeciwdziałania przemocy rówieśniczej. Realizują projekty takie jak Tęczowy Piątek, Ranking Szkół przyjaznych LGBT+, czy Samopomocownik. 

O wsparcie ubiegało się ponad cztery tysiące organizacji z różnych zakątków świata. Wieloetapowy proces selekcji trwał kilka miesięcy i opierał się na rekomendacjach młodych ludzi w wieku 16-24 lata. To właśnie oni nominowali projekty i inicjatywy, które miały realny wpływ na ich zdrowie psychiczne, rozwój osobisty oraz poczucie bezpieczeństwa.

To historia nie tylko o pieniądzach, ale o wartościach, wsparciu młodzieży i nowym pokoleniu w sektorze NGO. O kulisach tej współpracy oraz o pracy młodych w organizacjach społecznych rozmawia Karolina Kordowska z Dyrektorem Operacyjnym, Wojciechem Szumiło.

Karolina Kordowska: Zdradźcie nam, jak to się stało!

Wojciech Szumiło: Sam proces składania wniosku nie jest bardzo skomplikowany i zawiły. Główną częścią całego procesu są rekomendacje młodych, w praktyce oznacza to, że młode osoby wypełniają formularz, w którym zgłaszają organizację oraz opisują, w jaki sposób jej działania wspierają właśnie tę grupę wiekową. Organizacje, które dostaną najwięcej rekomendacji, otrzymują zaproszenie do złożenia wniosku grantowego. Więc odpowiedź jest prosta, stało się to dzięki młodzieży, do której kierujemy nasze działania.

Cofnijmy się do momentu, w którym dowiedzieliście się o wsparciu od fundacji Lady Gagi. Jakie emocje wtedy Wam towarzyszyły?

Radość i niedowierzanie, takie rzeczy zdarzają się naprawdę rzadko. Odkąd otrzymaliśmy informacje o przyznanym wsparciu, w naszym biurze leciały w tle wszystkie albumy Lady Gagi po kolei. Najbardziej cieszyło nas to, że odbiorcy i odbiorczynie naszych działań uznali, że to, co robimy, jest tak wartościowe i potrzebne, że poświęcą swój czas na zgłoszenie nas. Największą energię do działania daje to, kiedy Twoje działania mają sens i są docenianie przez osoby, do których są skierowane.

Wybrano Was spośród tysięcy organizacji na całym świecie. Czym zachwyciliście?  

Głównym czynnikiem wyboru są rekomendacje młodych osób, które realnie korzystają z działań organizacji. Wniosek grantowy, który wysyła się na późniejszym etapie, jest prosty i głównie polega na informacji, w jaki sposób przyznane środki będą dalej wykorzystywane na działania dla młodych osób. W kwestii bardziej formalnej, czyli złożenia wniosku, myślę, że przekonaliśmy Born This Way dopracowanym i kompletny planem na rozwój. W naszym wniosku wykazaliśmy, że będziemy poszerzać nasze działania, czyli głównie nasze aktualne programy, które prowadzimy, takie jak: Ranking Szkół Przyjaznych LGBTQ+, Tęczowy Piątek, a w kwestii zdrowia psychicznego będziemy dalej rozwijać Samopocownik i przekazywać go do większej liczby szkół. Chcemy zwiększyć liczbę osób, które aktywnie będą korzystać z naszych programów i w nich uczestniczyć. Położyliśmy też duży nacisk na rozwój osób w naszej organizacji, bo jeśli chcemy najlepsze programy i najlepsze wsparcie to sami musimy ciągle się rozwijać i poszerzać nasze umiejętności.

Jakie macie wskazówki dla innych NGO, aby zostać zauważonym i docenionym? 

Najlepiej jest wykonywać działania, które przynoszą realną zmianę. Można wybrać sobie kilka (ale nie dużo) problemów społecznych i się nimi zajmować. Fundacja GrowSPACE kończy w tym roku 6 lat i trochę czasu nam zajęło, żeby zostać zauważonym. Od początku wybrane zostały cele i problemy społeczne, których konsekwentnie się trzymamy do tej pory. Staramy się, żeby każde nasze działanie wspierało młode osoby. Niestety, żeby zostać docenionym, trzeba zostać najpierw zauważonym, a żeby być zauważonym, to trzeba rozwijać swoją komunikację zewnętrzną. Warto stawiać na kilka form komunikacji, kiedy jedna nie wychodzi to próbować innej.

No właśnie, jak dużą rolę odegrała u Was komunikacja, social media i sposób opowiadania o zdrowiu psychicznym młodych ludzi?

Naszą grupą docelową są młode osoby, więc, żeby do nich dotrzeć, musimy aktywnie prowadzić media społecznościowe, nasze media prowadzimy w luźny sposób, często z zabawnymi, edukacyjnymi rolkami. Zostawiamy też miejsce na powagę, szczególnie kiedy publikujemy nowe dane dot. liczby etatów psychologów w szkołach, czy liczby kryzysów suicydalnych wśród dzieci i młodzieży. Osoby uczestniczące w naszych programach często występują w naszych materiałach, ale bardzo szanujemy to, jeśli ktoś nie chce, szczególnie staramy nie pokazywać się młodzieży uczestniczących w warsztatach w szkołach. Jednak to jest proces, który cały czas trwa, nasze media zmieniają się i ewoluują, sami także uczymy się to robić. Żeby wyświetlać się osobom, które Was nie obserwują, trzeba wstrzelić się w trendy, a te zmieniają się co tydzień lub dwa. Wypracowanie jednej praktyki i jednego stylu komunikacji nie ma sensu, bo w ciągu trzech lub czterech miesięcy stanie się nieaktualne i zasięgi zaczną spadać. Niestety, trzeba liczyć się z hejtem. Pod większością naszych materiałów musimy ukrywać hejterskie komentarze. Jest tak, że nieważne, jakim tematem się zajmiesz w swoim poście, zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie on pasował. Hejt najlepiej od razu usuwać.

Oczywiście to nie jedyny sposób, bo najlepsza jest zawsze poczta pantoflowa i polecenia. Cała nasza komunikacja zewnętrzna jest skierowana na to, żeby wskazywać na realne problemy, z którymi zmagają się młode osoby, i uważam, że to pomogło nam też dotrzeć do szerszego grona. W kwestii samego zdrowia psychicznego od dawna współpracujemy z wieloma innymi organizacjami w tym zakresie, temat jest bardzo ważny, a wspólny głos jest bardziej słyszalny.

Działacie dla młodych, ale zespół to także w dużej mierze młode osoby! Jakie kompetencje młodzi ludzie wnoszą dziś do NGO?

Młode osoby to zawsze świeże spojrzenie i nowe rozwiązania. Nasza organizacja w głównej mierze składa się z młodych osób i uważam, że to jeden z czynników, który pomaga w lepszym dopasowaniu tego, co robimy. Dzięki temu nasze projekty nie są odrealnione, tylko naprawdę odpowiadają na to, z czym aktualnie zmaga się młodzież. Najważniejsze kompetencje, które młodzi wnoszą do środowiska NGO to lepsze zrozumienie potrzeb grup docelowych, nowe rozwiązania starych problemów oraz umiejętność odpoczynku, bo to też jest ważne. U nas najlepiej widać to przez media społecznościowe, styl naszych rolek i postów jest bardzo młodzieżowy i ciągle się rozwija. Poza tym tę część pracy medialnej oddaliśmy w ręce osób najmłodszych, bo wiem, że one najlepiej to “czują”. Często także młodzież, która jest odbiorcami naszych projektów, czuje się swobodniej rozmawiając, czy biorąc udział w warsztatach organizowanych przez nas, osoby bardziej zbliżone do nich wiekiem. Rozumiemy ich potrzeby, a oni to czują i wiedzą, że mogą otwarcie mówić o wszystkim. 

Czy młody wiek bywa dla Was barierą w kontaktach z instytucjami, grantodawcami czy partnerami?

Nie uważam, żeby była to jakaś bariera. Aktualnie wszyscy wiedzą, że muszą współpracować z młodymi ludźmi, bo jako całość zmieniamy świat. Ostatnie lata nie tylko w Polsce, ale i na świecie pokazały nam, że my młodzi mamy w sobie ogromną siłę do mobilizowania i wspierania siebie nawzajem. Wszyscy nasi partnerzy i instytucje, z którymi współpracujemy, bardzo dobrze podchodzą do rozmów z nami i nie traktują nas gorzej ze względu na młody wiek.

Czego starsze pokolenia działające w NGO mogłyby nauczyć się od młodszych, a co młodzi mogą czerpać z doświadczenia tych, którzy budowali trzeci sektor wcześniej? Jak różnią się ich podejścia i style pracy?

Pokolenie osób, które działają w organizacjach od dawna, świetnie działają pod presją czasu i potrafią robić rzeczy w bardzo krótkim czasie, są także nierzadko lepiej zorganizowani. To jest umiejętność, której młodzi mogliby się od nich nauczyć. Natomiast młodzi mogą uczyć jak realnie wprowadzać work life balance, bo pracować intensywnie można przez krótki czas, potem łatwo się wypalić. Podejście obu tych grup do pracy różni się, ale jednocześnie dopełnia. Obserwuję często w innych organizacjach idealną symbiozę w pracy pomiędzy starszym i młodszym pokoleniem. 

Jak chcecie wykorzystać wsparcie, które dostaliście? 

Środki przeznaczymy na rozwój organizacji, czyli szkolenia i nowe kompetencje osób w Fundacji. Organizacje społeczne wymagają nieustannego poszerzenia kompetencji i wiedzy. Utrzymanie działań przynajmniej na tym samym poziomie i stopniowe zwiększanie grupy odbiorczej, tak, żeby coraz więcej osób mogło korzystać z naszych programów, wymaga zatrudnienia większej liczby osób do realizowania warsztatów w całym kraju.

Co powiedzielibyście innym NGO-som, które myślą: „jesteśmy za mali, za młodzi, żeby ktoś dał nam większe wsparcie”? 

Najważniejsze jest to, żeby robić swoje i trzymać się swoich celów. Jeśli macie ciekawe, dopracowane pomysły to próbujcie szukać wsparcia wszędzie, gdzie możecie. Na początku naszej drogi wiele razy spotkaliśmy się z odmową, dzisiaj także nie każdy nas pomysł od razu zyskuje finansowanie, ale staramy się i pokazujemy wszystkim, co robimy. Aktualnie ważna jest też komunikacja na zewnątrz, media społecznościowe, newslettery itp. Ludzie muszą o Was usłyszeć i Was poznać, żeby chcieć Was wesprzeć. Trzeba jednak też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy w stanie pociągnąć nasze pomysły. Małe organizacje czasem mają wysokie ambicje, a realnie nie mają zasobów to realizacji projektów, które mają w głowach. Jedyna rzecz jest taka, że nigdy nie jest się za młodym, żeby działać na rzecz społeczeństwa.

Wojciech Szumiło – Dyrektor operacyjny Fundacji GrowSPACE i współtwórca Stowarzyszenia Społeczna Przestrzeń, od lat związany z trzecim sektorem. Najbardziej zaangażowany w tematy związane z systemem edukacji, partycypacją społeczną młodych oraz prawem i demokracją. Swoją drogę społeczną zaczynał jako radny Młodzieżowej Rady Miasta Szczecin.

  • Stażystka Redakcji Magazynu Pomost. Studentka zarządzania marketingiem w Warszawie. Współpracowała z organizacjami takimi jak: Fundacja Dzieci Afryki, Fundacja To proste, Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Wolny czas poświęca na spacery w naturze, wegańskie gotowanie i aktywne działanie w trzecim sektorze.

Pytanie miesiąca

Czy Twoja organizacja podąża za trendami?