Coraz częściej słyszymy o alternatywnych formach edukacji. W świecie, w którym tradycyjny system szkolny bywa krytykowany za przeładowane programy, sztywne ramy i brak miejsca na indywidualność, rośnie zainteresowanie nauczaniem domowym. Jeszcze kilka lat temu homeschooling w Polsce kojarzył się głównie z nietypowym wyborem garstki rodzin. Dziś staje się realną opcją dla coraz większej liczby uczniów i rodziców, którzy pragną edukacji dostosowanej do potrzeb dziecka — elastycznej, wspierającej pasje i rozwój w zgodzie z własnym tempem.
O tym, czym różni się nauka zdalna od tradycyjnej szkoły, jak wygląda codzienność ucznia i jakie możliwości daje takie podejście do edukacji, rozmawiamy z absolwentkami i pracowniczkami Szkoły w Chmurze.
Karolina Kordowska: Miło mi Was gościć.
Na początek — proszę, przedstawcie się krótko.
Jestem Zofia Pichlak, tegoroczna absolwentka Liceum w Chmurze. Od czerwca jestem w teamie współprac, w którym zajmuję się właśnie współpracami, reprezentuję Chmurę na konferencjach i wspieram projekty uczniowskie.
Jestem Laura Nowak, absolwentka Szkoły w Chmurze i studentka. W Szkole zajmuję się ogólnopojętą opieką uczniów i rodziców, m.in. odpowiadam na spływające do nas wiadomości. W przeszłości pracowałam również w naszym stacjonarnym sekretariacie oraz miałam przyjemność reprezentować Chmurę na różnego rodzaju wydarzeniach.
Jak w prostych słowach wyjaśniłybyście, czym jest edukacja domowa? Czym różni się od tradycyjnego systemu szkolnego?
Laura Nowak: Edukacja domowa to spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą. Nie chodzimy na lekcje, nie mamy sprawdzianów. Nie jest to to samo, co edukacja indywidualna, w której nauczyciele przychodzą na lekcje do domu ucznia. Tutaj rodzice przejmują realizację obowiązku nauki. Różni się to też od lekcji zdalnych, które znamy z czasu pandemii, bo w edukacji domowej nie ma obowiązkowych lekcji. Najważniejszym obowiązkiem ucznia jest zaliczenie rocznych kwalifikacyjnych egzaminów z każdego przedmiotu. Edukacja systemowa i domowa to dwa inne systemy nauczania.
Zofia Pichlak: Edukacja domowa ma swoje umocowanie w prawie. Mówi o niej art. 37 Prawa Oświatowego. Uczymy się w sposób, który nam odpowiada, głównie samodzielnie, ale możemy korzystać ze wsparcia szkoły. Następnie, jak Laura wspomniała, podchodzimy do egzaminów kwalifikacyjnych z całego roku szkolnego, z każdego przedmiotu. Każdy egzamin składa się z części pisemnej i ustnej. Nie ma ocen cząstkowych, nie mamy sprawdzianów, kartkówek i lekcji jak w „typowej” szkole systemowej.
Kto najczęściej decyduje się na ten model nauki i z jakich powodów?
Laura Nowak: Osoby, które decydują się na edukację domową, pochodzą z naprawdę zróżnicowanych grup. Trzeba pamiętać, że edukacja domowa w Polsce rozwinęła się dzięki rodzinom chrześcijańskim, które chciały wychowywać dzieci w swoich wartościach. Obecnie, tych powodów jest znacznie więcej. Część naszych uczniów to wybitni sportowcy, aktorzy oraz inne osoby, których kalendarze zwyczajnie nie zbiegają się ze stacjonarnymi lekcjami. Potrzebują czegoś, co dopasuje się do nich. W edukacji domowej są także osoby, które mają problemy zdrowotne, natury fizycznej lub psychicznej i szukały miejsca, które będzie pomocne w ich drodze do zdrowienia. Są uczniowie, którzy mieszkają daleko od szkoły stacjonarnej. Nie wymienię jednak wszystkich powodów, dla których ktoś może decydować się na taki model nauki, bo może ich być tyle, ile uczniów.
Jeżeli chodzi o mnie, zdecydowałam się na Chmurę, ponieważ gdy usłyszałam o niej po raz pierwszy, poczułam wewnętrzne: „Tak, to jest dokładnie to, czego szukałam!”. Można więc powiedzieć, że po prostu poszłam za głosem serca. Patrząc na to, jak się rozwinęłam od tego czasu, wiem, że to był dobry ruch!
Zofia Pichlak: Dokładnie. Mamy różne powody: potrzeba zadbania o zdrowie psychiczne, chęć rozwijania zainteresowań, konieczność łączenia treningów ze szkołą (mamy wśród uczniów mistrzów sportowych, którzy codziennie mają treningi). Ja zdecydowałam się na taką formę edukacji, dlatego, że chciałam działać społecznie na większą skalę i skupić się na nauce. Chyba dobrze wyszło, skoro Uniwersytet Jagielloński zaoferował mi stypendium i wsparcie dydaktyczne.
Wow, brzmi świetnie! A jak wygląda w praktyce codzienna nauka dziecka w takim systemie?
Zofia Pichlak: Każdy dowolnie może zorganizować sobie czas — i ta wolność w ED jest właśnie piękna. Uczeń ma pełną dowolność w wyborze sposobu zdobywania wiedzy: podręczniki, webinary z nauczycielami, materiały w internecie, spotkania, dyskusje… Może uczyć się w dowolnym miejscu i czasie, tempie dostosowanym do swoich możliwości i zainteresowań.
Laura Nowak: Część rodzin w pewien sposób przenosi szkołę stacjonarną do domu — robi konkretny plan nauki na każdy tydzień, uczy się z podręczników, platform e-learningowych, albo nawet korzysta z pomocy nauczycieli-korepetytorów na prywatnych lekcjach. Z drugiej strony możemy mieć rodzinę, która woli naukę w praktyce, w związku z czym ich grafik dnia (lub jego brak) jest oczywiście kompletnie inny. Każdy dostosowuje naukę do swoich potrzeb. Można poświęcić więcej czasu na ten przedmiot, który sprawia największe trudności, a na te, które są dla nas łatwiejsze — mniej.
Pamiętam, że gdy byłam uczennicą Szkoły w Chmurze, to czasami jeden tydzień był wypełniony wydarzeniami, konferencjami, wyjazdami, pracą przy projektach, a następny spędzałam na nauce do egzaminów lub po prostu odpoczywałam po intensywnych dniach. Jedną z cech edukacji domowej jest właśnie brak narzuconych, sztywnych ram jak ma wyglądać codzienna nauka.
Jak edukacja domowa wpływa na rozwój i naukę dzieci?
Zofia Pichlak: Na mnie wpłynęła zdecydowanie pozytywnie. Potrafię samodzielnie podejmować decyzje, trzymać dyscyplinę, uczyć się. Nie potrzebuję „bata nad głową”, aby osiągać sukcesy. Z badań przeprowadzonych przez Szkołę w Chmurze wyszło, że blisko 85% uczniów docenia w edukacji domowej możliwość dostosowywania nauki do własnego tempa pracy i łączenia jej z pasją. Aż 84% zadeklarowało, że nauka w Chmurze rozwija ich umiejętność samodzielnego uczenia się. Ponad połowa uczniów (57,8%) stwierdziła, że lubi się uczyć.
Laura Nowak: Na mnie także, z całą pewnością wpłynęła pozytywnie. Mogłam na spokojnie odkrywać, co dla mnie ważne, co chcę robić w życiu i miałam czas i możliwość, żeby się na tym skupić. Dzięki temu zdobyłam różnego rodzaju doświadczenia, także zawodowe, już w liceum. Wiem, jak efektywnie uczyć się samodzielnie i jak się zmotywować. To wszystko sprowadza się do samodzielności, którą musiałam rozbudować. Panuje pewne przekonanie, że edukacja domowa to zamykanie się na „prawdziwy świat”. U mnie jednak było kompletnie inaczej — to właśnie ona pomogła mi się na niego otworzyć.
Tak w skrócie — jakie są największe korzyści płynące z tego modelu nauczania?
Laura Nowak: Uczniowie mają czas na rozwój swoich pasji i zainteresowań. Więcej elastyczności w życiu i nauce.
Zofia Pichlak: Dzięki temu, że ED jest ideą bardzo wolnościową, każdy może czerpać z niej to, co chce. Nie ma sztywnych ram, ograniczeń i każdy może czerpać z niej to, co chce.
A jakie wyzwania mogą się pojawić po drodze?
Zofia Pichlak: Mogą pojawić się wątpliwości, czy na pewno przejście na edukację domową jest dobrą decyzją. Według mnie, każdy, kto decyduje się na tę drogę, jest super odważną osobą, ma w sobie ogromną determinację, aby iść swoją drogą, często wbrew ludziom, którzy nie akceptują tej decyzji. Może okazać się również, że to jednak nie jest droga „dla nas”. Dobrze jest wiedzieć o tej możliwości, spróbować jej i sprawdzić swoje potrzeby.
Laura Nowak: Jeżeli chodzi o wyzwania, które mogą spotkać osoby przechodzące na edukację domową, to myślę, że może to być po prostu przystosowanie się do nowego trybu. Nie bez powodu „weterani” mówią nowym rodzinom: „Dajcie sobie czas”. Proces „odszkolnienia”, który zajmuje czasem nawet kilka miesięcy, może być niekiedy przyczyną pewnych frustracji. Najważniejsze, żeby potrafić znaleźć pewien balans i być w kontakcie ze sobą oraz rodzicami. A kiedy rzeczywiście mamy problem z motywacją do nauki i zaniedbujemy obowiązki — reagujmy od razu.


Czy są rozwiązania z edukacji domowej, które Waszym zdaniem przydałyby się w systemie publicznym?
Zofia Pichlak: Według mnie otwartość na eksperymentowanie, podmiotowość każdego z uczniów i wspieranie młodego człowieka w drodze, którą kształtuje.
Laura Nowak: Chciałabym, by stawiano większy nacisk na rozwój odpowiedzialności i samodzielności uczniów. Jeżeli okres szkoły ma przygotowywać młodych ludzi na stawianie dalszych kroków w życiu, to te cechy są niezbędne. Z mojej perspektywy brakuje możliwości ich rozwoju. Problemem jest też konieczność jednakowości — musisz być dobry ze wszystkich przedmiotów, przyswajać wiedzę w ten sam sposób i w tym samym tempie. Elastyczność, którą daje edukacja domowa, jest z pewnością jednym z rozwiązań. W takim systemie jest zdecydowanie więcej pola do poszukiwania.
Jak widzicie przyszłość edukacji w Polsce: czy edukacja domowa ma szansę stać się bardziej popularna?
Laura Nowak: Popularność edukacji domowej w Polsce w ostatnich latach rośnie w zawrotnym tempie. Jej wzrost jest spowodowany kilkoma czynnikami. Przede wszystkim, ułatwiony dostęp do możliwości wyboru takiego trybu edukacji. Jeszcze kilka lat temu niezbędne było zaświadczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej z uzasadnieniem przejścia na edukację domową. Drugim czynnikiem, który zbiegł się w czasie z początkiem Szkoły w Chmurze, była oczywiście pandemia W tym okresie wiele osób zaczęło szukać alternatywnej edukacji. Wtedy edukacja domowa przeszła z tematu tabu i stała się czymś, co większość osób zna choćby z doświadczeń znajomych. Myślę, że dzięki rosnącej świadomości na temat tego trybu nauczania, jego rozwój to proces, którego nie da się ani zatrzymać, ani zignorować.
Zofia Pichlak: Zgadza się. W ostatnich latach edukacja domowa staje się coraz popularniejszą formą kształcenia. W skali globalnej tempo wzrostu liczby uczniów uczących się w domu szacuje się na 2-8% rocznie (Ray, 2025). Wyraźny przyrost obserwuje się nie tylko w Stanach Zjednoczonych, Australii, Kanadzie, Krajach Ameryki Południowej, ale także w Europie (Ray, 2025). W Polsce edukacja domowa również zyskuje na znaczeniu jako alternatywna forma realizacji obowiązku szkolnego. Wystarczy wspomnieć, że w 2021 liczba osób uczących się w domu wynosiła niecałe 20 tys. uczniów, a w 2025 roku osiągnęła już poziom blisko 63 tys. (Fundacja Edukacji Domowej, 2025). Zjawisko obejmuje wszystkie etapy edukacji, choć największy wzrost odnotowuje się w szkołach ponadpodstawowych (Fundacja Edukacji Domowej, 2023).
Dziękuję Wam za ten inspirujący wywiad. Czy chciałybyście dodać jeszcze coś od siebie — przesłanie, refleksję, wskazówkę dla rodziców, którzy zastanawiają się nad tą formą edukacji?
Zofia Pichlak: Edukacja domowa to nie tylko inna organizacja nauki, ale przede wszystkim styl życia i budowania relacji. Decyzja o jej podjęciu wymaga odwagi, cierpliwości i otwartości, zarówno ze strony dziecka, jak i rodziców. Ci, którzy się na nią decydują, często odkrywają, że największą wartością nie jest „przerobienie materiału”, ale wspólnie spędzony czas, naturalne poznawanie świata i odkrywanie własnych mocnych stron. Wiedzę, która jest równie ważna jak w “typowej” szkole, można zdobywać na wiele sposobów, nie tylko z podręczników.
Laura Nowak: Chciałabym przede wszystkim zachęcić rodziców do wyrobienia sobie własnej opinii i sprawdzenia, czy ten model edukacji odpowiada Waszej rodzinie. Edukacja domowa nie jest rozwiązaniem dla każdego i nie rozwiąże wszystkich problemów systemu edukacji w Polsce. Jeśli jednak czujesz, że może być dla Was wartościowa — spróbuj! A jeżeli decyzji towarzyszy lęk lub stres, poszukajcie wsparcia: porozmawiajcie z innymi rodzicami w edukacji domowej, nauczycielami, a przede wszystkim ze swoim dzieckiem. To naprawdę pomaga, nie jesteście w tym sami!
—
Laura Nowak — studentka Socjologii Stosowanej i Antropologii Społecznej, aktywistka społeczna. Absolwentka Szkoły w Chmurze, obecnie opiekunka uczniów i rodziców w Szkole w Chmurze. Oprócz socjologii pasjonuje się edukacją, wspieraniem młodych ludzi oraz działaniami na rzecz klimatu i zwierząt. Prywatnie uwielbia próbować nowych rzeczy i stale szuka inspiracji.
Zofia Pichlak — aktywistka społeczna i edukatorka zaangażowana w promowanie neuroróżnorodności, równości płci oraz inkluzywnej edukacji. Absolwentka Szkoły w Chmurze i współtwórczyni projektu „FemiAutyzm”. Finalistka Olimpiady Projektów Społecznych „Zwolnieni z Teorii”. Swoje doświadczenia i wiedzę przekazuje podczas konferencji i warsztatów. Laureatka nagrody „Cordis Nobilis” przyznawanej przez Burmistrza Miasta i Gminy Olkusz za działalność na rzecz dobra innych. Otrzymała Tytuł Małopolskiego Carolusa 2022 oraz Tytuł Wolontariusz Roku 2023. Stypendystka Uniwersytetu Jagiellońskiego.





