Jedną z najciekawszych możliwości w działalności instytucji kultury, a zwłaszcza galerii sztuki, jest szansa poznawania niezwykłych osobowości. Ludzi, którzy stanowią prawdziwe „jądro” kultury artystycznej, otaczającej nas na co dzień.
Kiedy poznałem osobę, której rozmowę chcę dziś Państwu przedstawić, nagle pojawiła się we mnie szczególna wizja naszego istnienia w przestrzeni i czasie przez pryzmat sztuki. Ujrzałem ogromnego wieloryba, a my — niczym podróżnik Sindbad — przemierzamy w jego przytulnym wnętrzu kontynenty bezkresnej planety wyobraźni. To podróż przez baśniowe krajobrazy, które, choć nie istnieją fizycznie, mają ogromny wpływ na nasz światopogląd i kształtowanie osobowości już od dzieciństwa.
Proszę wybaczyć… muszę przeprosić za tak swobodne skojarzenia wobec tak poważnego tematu, jakim jest kultura. Mam jednak ku temu powody. Osoba, której myślami chcę się dziś z Państwem podzielić, jest bowiem twórcą tych właśnie światów, przez które niesie nas ten przyjazny, gigantyczny wieloryb.
Dziś rozmawiamy z gdańszczaninem — artystą, ilustratorem, marzycielem i wizjonerem Markiem Frankowskim. Powiem więcej: mamy wyjątkową okazję gościć Marka w Savchenko Gallery podczas jego warsztatów w ramach projektu „EDUKULTURA” oraz „IN CREO”. Ale o tym za chwilę.
A teraz — nasza rozmowa o tym, co ważne i po prostu interesujące w życiu artysty, który tworzy to, co nie istnieje, a zarazem „super realne”.
Serhiy Savchenko: Pamiętasz ten moment, w którym poczułeś, że ołówek to Twoja supermoc? Jak zaczęła się Twoja przygoda z ilustracją?
Marek Frankowski: Rysowałem od dziecka. Myślę że każdy tak zaczynał ale sekretem jest to, aby nie przestawać. Dzieję się tak za sprawą tak zwanej edukacji plastycznej. Czasem zdarzają się nauczyciele, którzy potrafią zniechęcić i to nie tylko do plastyki.
Moim przełomowym momentem była możliwość namalowania fresku na ścianie mojej klasy w podstawówce. Ściana była oczywiście wcześniej wyklejona szarym papierem. To była ósma klasa podstawówki, a zaproponowała mi taką pracę moja Pani od Plastyki Potem już było z górki. Liceum Plastyczne w Gdyni Orłowie i ASP w Gdańsku.
Na co dzień wykładasz grafikę. Co w pracy z ludźmi inspiruje Cię najbardziej? Czy zdarza się, że to Ty uczysz się czegoś od swoich studentów?
Zawsze jest miejsce na wymianę wiedzy. Szczególnie w czasach kiedy prawie wszystko jest dostępne w internecie. Tłumaczę studentom, że to są bardzo pomocne narzędzia …ale trzeba wiedzieć jak ich użyć w praktyce. To zadanie dla nauczyciela. Można samemu dochodzić do tych umiejętności, ale z dobrym nauczycielem trwa to znacznie krócej.
Gdybyś miał wskazać serce dobrej ilustracji — to co by to było? Emocja, kompozycja, czy może światło, które ożywia kadr?
Nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi. Zawsze zaczynam od emocji i energii którą chcę przekazać. Potem dobieram odpowiednie narzędzie i styl. Jednak aby tego dokonać i nasze dzieło będzie działało na odbiorcę – nie można pomijać podstaw. Kompozycji, wiedzy o tym jak zestawiać kolory, anatomii – nie tylko człowieka – no i oczywiście posługiwania się narzędziami rysunkowymi i malarskimi.
Ilustracja ma dziś wiele twarzy — od książek po grafikę cyfrową. Gdzie czujesz się najbardziej „u siebie” i dlaczego?
Jestem także fotografem. Często myślę o tym jak aparaty cyfrowe zmieniły podejście do fotografii. Dla mnie było to doskonałe narzędzie do nauki. Miałem możliwość poprawy kadru, naświetlenia w ciągu kilku sekund. Kiedyś musiałem czekać pięć dni na wywołanie filmu i odbitki. W malowaniu cyfrowym jest podobnie. Mamy możliwość naprawienia jakiejś części ilustracji, właściwie w każdym momencie. Jednak nie znając podstaw i pracy z mediami naturalnymi – można zagubić się w tym cyfrowym poprawianiu na zawsze 🙂
Twoi bohaterowie mają w sobie „to coś”. Jak sprawić, by postać na papierze stała się dla czytelnika kimś bliskim i żywym?
To będzie właśnie jednym z tematów na moich zajęciach. :). Zapraszam.
W dobie tabletów Ty zapraszasz do pracy z ołówkiem i tuszem. Na czym polega magia tych klasycznych narzędzi?
Programy cyfrowe powstały na bazie wiedzy i doświadczeń artystów którzy malowali mediami tradycyjnymi. Dla tych którzy już pracują cyfrowo będzie to nowe doświadczenie zetknięcia z materią. Papier, jego gramatura i możliwości korzystania z jego tekstury w swoich pracach. To wszystko może dać nową inspirację w naszej twórczości. Szczególnie że techniki malowania mokre na mokrym – nie są jeszcze tak popularne w cyfrowym świecie.
Uchyl rąbka tajemnicy: jak będą wyglądać zajęcia w Savchenko Gallery? Czy to prawda, że każdy wyjdzie z własną makietą komiksu?
Wbrew pozorom proces tworzenia komiksu nie jest tak prosty. To nie tylko obrazki z dymkami dialogowymi. Chcę moim kursantom pokazać narzędzia i sposoby na stworzenie historii, którą może będzie opowiedzieć w komiksowej formie. Tworzenie makiety to jedno z takich narzędzi. Zanim jednak powstanie makieta trzeba poznać trochę teorii i rysunkowych narzędzi.
Prowadzisz grupy dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Jak znajdujesz wspólny język z małymi marzycielami i dorosłymi, którzy po latach wracają do pasji?
Od dziesięciu lat jestem wykładowcą grafiki na wyższych uczelniach. Prowadzę także zajęcia na studiach podyplomowych.
Przewiduję zajęcia dla uczniów klas 7 i 8 szkoły podstawowej. Druga grupa to młodzież licealna i dorośli. Myślę, że w tych kategoriach wiekowych będzie wszystkim łatwiej się uczyć i tworzyć nowe prace.
Każdy z nas kiedyś zaczynał. Jaką radę dałbyś sobie samemu z początku drogi, by nie bać się „czystej kartki”?
Każda podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. Trzeba mieć odwagę żeby go zrobić. Potem jest następny i następny i następny.
W rysowaniu jest podobnie. Jednak na początku nie jest kreska lub plama … tylko wiedza jak tą pierwszą kreskę narysować. No i wiedzieć dlaczego ją robimy.
W innym wypadku to będą jedynie artystyczne mazgi. 🙂
Dlaczego chcesz uczyć? Co daje Ci największą frajdę, gdy towarzyszysz innym w ich twórczym rozwoju?
Rysowanie to zarówno moja pasja i zawód. Przez ostatnie lata kiedy uczyłem studentów zauważyłem stopniowe zatracanie umiejętności rysowania na papierze. Natomiast po kilku godzinach spędzonych z nimi na pracy z ołówkiem – okazało się że to zupełnie inna dynamika pracy. Szczególnie kiedy ma się dostęp do dobrych ołówków, kredek i farb. Moment kiedy student mówi _AHA! – to tak to można narysować!” – daje wiele satysfakcji.
Myślę, że moje zajęcia mogą przyspieszyć proces nauki. Może ktoś potrzebuje impulsu żeby wrócić do swojej pasji rysowania? Może ktoś nie wiej jak zacząć?
Stwórzmy wspólnie grupę która będzie się wspierać i inspirować twórczo. Zapraszam na zajęcia!





Zapraszamy do śledzenia naszych stron na Facebooku oraz na Instagramie: @savchenkofoundation, @savchenkogallery – tam będziemy na bieżąco informować o terminach warsztatów z Markiem Frankowskim oraz z innymi, nie mniej ciekawymi osobowościami artystycznymi.
Marek Frankowski
Projektant, ilustrator i fotograf. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku na Wydziale Grafiki.Jako fotograf-dokumentalista przez dziesięć lat uczestniczył w powstawaniu dwóch ważnych instytucji sztuki w Gdańsku: Gdańskiej Galerii Miejskiej oraz Instytutu Sztuki Wyspa. Jako wykładowca na Uczelni WSB Merito uczy od 12 lat. Na Wydziale Grafiki prowadzi zajęcia z cyfrowych technik graficznych, projektowania graficznego, ilustracji cyfrowej oraz fotografii.
-
Artysta. Dyrektor Artystyczny Galerii Savchenko





