Edukacja w Gdańsku. Priorytety, bezpieczeństwo i dużo dialogu

Edukacja w Gdańsku jest jednym z filarów polityki społecznej miasta, gdzie szczególną rolę odgrywa dialog między szkołami, samorządem i organizacjami pozarządowymi. O priorytetach, o nowych przedmiotach i o współpracy szkoły z NGO, rozmawiamy z Moniką Chabior, Zastępczynią Prezydenta Miasta Gdańska ds. Rozwoju Społecznego i Równego Traktowania.

Magda Jabłońska: Zaczął się nowy rok szkolny, pełen wyzwań. Pod koniec sierpnia spotkaliście się z całym Wydziałem Edukacji i dyrektorami placówek. Jakie są priorytety na ten rok? Czy czeka nas rewolucja?

Monika Chabior: Edukacja to proces dynamiczny. W Gdańsku mamy ponad 200 placówek, w tym nie tylko przedszkola i  szkoły, ale także bursy i internaty. To ogromny system, który obejmuje dziesiątki tysięcy dzieci i młodzieży oraz ich rodziny. Wspólnie ze 150 dyrektorami staramy się co roku wyznaczać priorytety. Na ten rok szkolny ułożyliśmy je w trzy bloki: bezpieczeństwo, współpraca i dialog oraz Gdański Program Nauczania.

Czyli to są filary, które mają wyznaczać kierunki rozwoju edukacji w Gdańsku?

Tak. Pierwszy z nich — bezpieczeństwo — rozumiemy bardzo szeroko. To nie tylko reagowanie w sytuacjach kryzysowych, takich jak powodzie czy wichury, których doświadcza Gdańsk w związku ze zmianami klimatu, ale też przygotowanie dzieci i dorosłych na różne zagrożenia. Szkoły to olbrzymia infrastruktura społeczna. Dzięki liczbie uczniów, rodziców i całych rodzin stają się jednym z najskuteczniejszych kanałów do rozpowszechniania ważnych informacji. Mówimy o odporności społecznej, obronie cywilnej, ale również o relacjach rówieśniczych i prawach ucznia. Na przykład rozwijamy mediacje szkolne i rówieśnicze oraz świadomość na temat praw uczniowskich. W Gdańsku działa Gdańskie Centrum Mediacji Szkolnej i Rówieśniczej oraz Rzeczniczka Praw Uczniowskich, którzy wspierają szkoły w rozwiązywaniu konfliktów. Prowadzimy też programy profilaktyczne, takie jak ReSQL, które pomagają ograniczać przemoc rówieśniczą. Chcemy też wprowadzać narzędzia diagnozujące kondycję całych klas, żeby w porę reagować, zanim problemy się nasilą.

To jest też praca z dyrektorami i nauczycielami, prawda?

Dokładnie. Oprócz programów dla uczniów mamy szkolenia dla kadry i społeczności lokalnych: od kwestii psychologicznych po przygotowanie do sytuacji kryzysowych. To bardzo ważne, bo szkoła to nie tylko budynek, ale i instytucja, która dociera do ogromnej części mieszkańców i mieszkanek miasta. Wyzwaniem jest też zrównoważenie dostępu do edukacji pomiędzy nowymi a starszymi dzielnicami. Gdańsk się dynamicznie rozwija, niektóre dzielnice są młode, pełne dzieci, inne z kolei się starzeją. Dlatego naszym dużym zadaniem jest dbanie o to, by niezależnie od miejsca zamieszkania każde dziecko miało równy dostęp do dobrej edukacji.

Drugi filar, czyli współpraca i dialog? Wybrzmiewa to w Gdańsku od lat, ale co się pod tym kryje dziś?

Współpraca rozumiana bardzo szeroko. Zarówno w środku szkoły, w samej społeczności, jak również między placówkami, ze środowiskiem lokalnym i z biznesem. Mamy tu kilka dużych wyzwań. Jedno to edukacja włączająca. Chcemy, żeby dzieci ze specjalnymi potrzebami mogły uczyć się w szkołach rejonowych, ogólnodostępnych, a nie tylko w placówkach specjalistycznych. Drugie to integracja dzieci z doświadczeniem migracji. W Gdańsku to już około 10% wszystkich uczniów. Musimy zadbać o to, by uczyły się razem z rówieśnikami i mogły zdawać egzaminy na równych zasadach. I wreszcie wsparcie dla uczniów szczególnie uzdolnionych, których talenty nie zawsze mieszczą się w standardowym systemie.

Wspomniałaś też o biznesie. Jak w praktyce wygląda współpraca szkół z przedsiębiorcami?

W szkołach branżowych mamy już bardzo rozwiniętą współpracę. Ponad pół tysiąca pracodawców współdziała z tymi placówkami. Ale sygnały płyną także z liceów, bo młodzi ludzie chcą mieć kontakt z firmami, by lepiej przygotować się do wyborów zawodowych i rozeznania na rynku pracy. Nawet w szkołach podstawowych warto wprowadzać elementy orientacji zawodowej. Czasem wystarczy spotkanie z przedstawicielem jakiegoś zawodu, żeby dziecko mogło zobaczyć, jakie ma możliwości i drogi do rozwijania kompetencji.

To brzmi jak edukacja z życia wzięta. Ale chciałabym zapytać o trzeci blok, czyli Gdański Program Nauczania. Co w nim najważniejsze?

To nasze lokalne podejście do edukacji z wartościami. Obejmuje m.in. Program Zielonej Edukacji, Gdańskie Lekcje Obywatelskie, wolontariat czy edukację przedsiębiorczości. W tym roku szczególnie ważne są dwa nowe przedmioty: edukacja obywatelska i edukacja zdrowotna.

No właśnie. Te dwa przedmioty budzą duże zainteresowanie. NGO widzą tu przestrzeń do współpracy. Jak szkoły je przyjmują?

Bardzo się cieszę, że oba się pojawiły. Edukacja obywatelska świetnie wpisuje się w nasze doświadczenia z Gdańskimi Lekcjami Obywatelskimi, które realizujemy od lat od przedszkola po szkołę ponadpodstawową. Przygotowaliśmy nowe scenariusze zajęć i będziemy je przekazywać placówkom. Organizujemy też duże wydarzenia, jak Tydzień Demokracji, w które naturalnie włączają się organizacje pozarządowe. Jeśli chodzi o edukację zdrowotną, to mocno zachęcamy rodziców, by zapisywali dzieci na te zajęcia, choć przedmiot nie jest obowiązkowy. W Gdańsku mamy bogate doświadczenia w zakresie promocji zdrowia w szkołach. Realizuje je przede wszystkim Gdański Ośrodek Promocji Zdrowia i Profilaktyki Uzależnień poprzez liczne programy, takie jak: Fit School czy “6-10-14 dla Zdrowia”. Jednym z ciekawszych projektów, niestety oprotestowanym, był także Zdrovve Love, który pierwotnie był kierowany głównie do młodszych uczniów, a dziś korzystają z niego głównie starsi. Od początku rekomendowaliśmy, aby podobne treści stały się częścią obowiązkowych zajęć edukacji zdrowotnej, bo są niezwykle potrzebne.

NGO często chcą włączać się w działania szkół, ale spotykają się z oporem. Jak to przełamywać?

Bardzo dużo zależy od dyrektorek i dyrektorów. To oni układają program profilaktyczny szkoły i decydują, z kim współpracować. Dlatego tak ważne jest budowanie relacji i dialogu. My, jako Wydział, też pracujemy z NGO m.in. poprzez konkursy czy projekty i oczywiście chcemy tę współpracę wzmocnić, uporządkować, opisać jej ramy. Organizacje wnoszą ogromną wartość: know-how, innowacje, dodatkowe środki. Szkoły mają przestrzeń i codzienny kontakt z dziećmi i młodzieżą oraz ich rodzicami, dziadkami czy opiekunami. Razem możemy więcej, ale trzeba się spotkać w połowie drogi.

To prawda: szkoła i organizacje społeczne mogą się nawzajem uzupełniać. Dlatego zachęcam NGO do inicjatywy, a dyrektorów do odwagi i otwartości. To inwestycja, która zawsze zwraca się w postaci mądrzejszych, bardziej świadomych i zaangażowanych młodych ludzi. 

Pytanie miesiąca

Czy rozumiesz pojęcie odporność społeczna?