Budowanie partnerstw społecznych z perspektywy miasta

Prezydentem miasta jestem od półtora roku. Wcześniej, przez wiele lat, działałem aktywnie w trzecim sektorze. Ta zmiana perspektywy – z organizacji pozarządowej do urzędu – pozwoliła mi lepiej zrozumieć, jak złożone i zarazem delikatne są relacje między administracją a sektorem społecznym. Rozmawiając z urzędnikami, wielokrotnie robiłem sobie taką wewnętrzną diagnozę: z czego właściwie wynika sposób, w jaki urząd traktuje organizacje? Co decyduje o tym, że NGO-sy bywają postrzegane raczej jako „petenci” niż partnerzy?

Zauważyłem, że często nie chodzi o złe intencje, lecz o mentalność i przyzwyczajenie. Jeśli urząd przez lata pracuje w określonym rytmie, to naturalnym domniemaniem jest, że to właśnie ten rytm jest „jedynym dopuszczalnym”. Każda próba zmiany, nowego podejścia, innego sposobu interpretacji przepisów – budzi obawę, że coś się rozreguluje. A jednak to właśnie w tej przestrzeni – między procedurą a elastycznością – rodzi się prawdziwe partnerstwo.

Z moich obserwacji wynika, że najbardziej zbliżają nas tzw. projekty miękkie – te, w których urzędnicy stają się częścią zespołu razem z organizacjami pozarządowymi. Wspólne warsztaty, wydarzenia, działania społeczne – to wszystko pozwala obu stronom zobaczyć, że po drugiej stronie nie ma przeciwnika, lecz partnera. Urzędnicy zaczynają doceniać, ile energii i wiedzy wnoszą NGO-sy, a przy okazji przekonują się, że sektor pozarządowy nie jest grupą ludzi lekko traktujących przepisy. Wręcz przeciwnie – organizacje świetnie znają prawo i potrafią wykazać, że inna interpretacja tych samych przepisów może być równie dobra, a czasem nawet bardziej efektywna.

Współpraca wymaga więc cierpliwości i wzajemnego zaufania. To po stronie urzędu często pojawia się lęk przed popełnieniem błędu, a po stronie organizacji – frustracja, że dobre pomysły rozbijają się o ścianę formalności. Jeśli jednak obie strony podejdą do współdziałania z otwartością i wzajemnym szacunkiem, efekty mogą być zaskakująco dobre.

Z perspektywy miasta szczególnie ważne jest, by organizacje czuły się prawdziwym partnerem, a nie tylko wykonawcą usług „po kosztach”. Niestety, wciąż pokutuje myślenie, że NGO to partner „na taniej wersji” – ktoś, kto zrobi to samo, co urząd, ale za mniejsze pieniądze. To błędne podejście. Partnerstwo nie polega na oszczędzaniu, lecz na dzieleniu się kompetencjami i wspólnym tworzeniu wartości społecznej.

Warto spojrzeć choćby na sposób przyznawania dotacji: często zakłada się, że organizacja dostanie 70% czy 80% kosztów projektu, a resztę „sobie jakoś zorganizuje” – znajdzie sponsora, wolontariuszy, czy środki własne. Jeśli organizacja nie podejmie się zadania przy tak okrojonym budżecie, pojawia się komentarz: „to znaczy, że to nie było dla nich ważne”. A przecież to błędne wnioskowanie. W rzeczywistości to sygnał, że system finansowania nie odpowiada na realne potrzeby sektora i w efekcie ogranicza jego rozwój.

W moim przekonaniu, kluczową rolę w budowaniu partnerstw odgrywa zaufanie do potencjału organizacji. Samorząd musi mieć pewność, że NGO poradzi sobie z powierzonym zadaniem – ale żeby to było możliwe, organizacja musi mieć stabilne warunki do rozwoju. Jeśli od lat działamy w niedoborze, w atmosferze ciągłej tymczasowości, trudno utrzymać w organizacjach ludzi z doświadczeniem i kompetencjami. Tymczasem to właśnie oni stanowią największy kapitał społeczny miasta.

W Tczewie staramy się wykorzystywać ten potencjał w sposób praktyczny. Przykładem są budynki po dawnych przedszkolach, które wracają do zasobów miejskich. Chcemy je przekształcać w miejsca aktywności seniorów, we współpracy z organizacjami pozarządowymi. To wymaga nie tylko inwestycji, ale przede wszystkim wspólnego planowania i odpowiedzialności. Wyzwanie polega na tym, że wciąż mamy niewiele organizacji, które są w stanie udźwignąć tak duże projekty. To, niestety, efekt wieloletniego funkcjonowania w trybie „od konkursu do konkursu”.

Dlatego przy podejmowaniu decyzji o współpracy staram się nie ograniczać do granic miasta. Warto patrzeć szerzej – na cały region, na sieci organizacji, które mogą wspólnie realizować zadania. Wygodą, ale i ogromnym kapitałem jest moja osobista znajomość sektora, wynikająca z wcześniejszych doświadczeń. Znam ludzi, wiem, jak pracują i jakie mają wartości. Dzięki temu łatwiej osiągnąć konsensus i dobrać partnera, który nie tylko ma kompetencje, ale i rozumie lokalny kontekst.

Budowanie partnerstw zaczyna się jednak dużo wcześniej – już na etapie pomysłu. To właśnie wtedy powinniśmy zapraszać organizacje do stołu, zanim powstanie projekt, zanim pojawi się formalna koncepcja. Często bywa odwrotnie: miasto ma gotowy pomysł i szuka „realizatora”. Tymczasem prawdziwe partnerstwo polega na współtworzeniu – na tym, by NGO-sy mogły współdecydować o kształcie działań od samego początku.

Nie mniej ważna jest otwartość na informację zwrotną. Czasem to właśnie organizacja, która działa najbliżej mieszkańców, potrafi dostrzec coś, czego nie widać zza biurka w urzędzie. Włączenie jej w proces planowania pozwala uniknąć błędów i daje szansę na znalezienie partnerów tam, gdzie wcześniej byśmy ich nie szukali.

Na koniec – to, co wydaje mi się najważniejsze: mapowanie i poznanie siebie nawzajem. Bez wiedzy o tym, kto czym się zajmuje, jakie ma zasoby i doświadczenia, nie jesteśmy w stanie realizować działań na najwyższym poziomie. Dlatego potrzebujemy przestrzeni do spotkań, wymiany informacji i budowania relacji – nie tylko formalnych, ale też zwyczajnie ludzkich.

Tylko wtedy, gdy będziemy się znać, rozumieć i ufać sobie nawzajem, będziemy w stanie tworzyć prawdziwe partnerstwa. Partnerstwa, które nie są oparte na pieniądzach czy obowiązkach, lecz na wspólnym przekonaniu, że działamy dla dobra wspólnego.

Patrząc w przyszłość, widzę, że największym wyzwaniem dla sektora społecznego w nadchodzącym roku będzie utrzymanie i rozwijanie partnerstw opartych na zaufaniu i współodpowiedzialności. Potrzebujemy stabilnych mechanizmów finansowania, które pozwolą organizacjom planować swoje działania w dłuższej perspektywie, a nie od konkursu do konkursu. Równie ważne będzie profesjonalizowanie współpracy między administracją a NGO-sami – poprzez dialog, wspólne szkolenia, konsultacje i partnerskie projektowanie polityk publicznych. W świecie coraz większej niepewności – ekonomicznej, społecznej i demograficznej – to właśnie sieci współpracy lokalnej mogą stać się gwarantem odporności naszych wspólnot. Jeśli w nadchodzącym roku uda się nam nie tylko reagować na bieżące problemy, ale też świadomie wzmacniać potencjał organizacji i zaufanie między sektorami, to będzie to prawdziwy krok naprzód w budowaniu dojrzałego społeczeństwa obywatelskiego. 

  • Ma 45 lat, jest rodowitym Tczewianinem. Ukończył Politologię na Uniwersytecie Gdańskim oraz studia podyplomowe na kierunku Zarządzanie na Politechnice Gdańskiej. Współtworzył takie inicjatywy jak Dawny Tczew – Wirtualne Muzeum Miasta oraz Społeczny Komitet Odbudowy Mostu, działający na rzecz odbudowy Mostu Tczewskiego. Przez 12 lat był prezesem Ruchu Inicjatyw Obywatelskich Tczewa. Stowarzyszenie było inicjatorem m.in. projektu społecznej rewitalizacji Parku Miejskiego, utworzenia Lasu Miejskiego na dawnym poligonie oraz powołania Narodowego Muzeum Kolejnictwa w Tczewie. Jest współautorem dwóch książek o historii Tczewa, a także wolontarystycznym przewodnikiem po mieście. Za swoją działalność został wyróżniony nagrodami: Animator Społeczny Roku, Super Samorząd, wręczoną w Pałacu Prezydenckim oraz Filar Powiatu Tczewskiego. W kadencji 2018-2024 sprawował mandat radnego miejskiego. W 2024 roku został Prezydentem Miasta Tczewa, zdobywając 47,45% w pierwszej i 66,04% głosów w drugiej turze wyborów. Jako Prezydent Miasta Tczewa jest członkiem Rady Obszaru Metropolitarnego Gdańsk-Gdynia Sopot, a także Metropolitalnej Komisji ds. Klimatu.

  • Ma 45 lat, jest rodowitym Tczewianinem. Ukończył Politologię na Uniwersytecie Gdańskim oraz studia podyplomowe na kierunku Zarządzanie na Politechnice Gdańskiej. Współtworzył takie inicjatywy jak Dawny Tczew – Wirtualne Muzeum Miasta oraz Społeczny Komitet Odbudowy Mostu, działający na rzecz odbudowy Mostu Tczewskiego. Przez 12 lat był prezesem Ruchu Inicjatyw Obywatelskich Tczewa. Stowarzyszenie było inicjatorem m.in. projektu społecznej rewitalizacji Parku Miejskiego, utworzenia Lasu Miejskiego na dawnym poligonie oraz powołania Narodowego Muzeum Kolejnictwa w Tczewie. Jest współautorem dwóch książek o historii Tczewa, a także wolontarystycznym przewodnikiem po mieście. Za swoją działalność został wyróżniony nagrodami: Animator Społeczny Roku, Super Samorząd, wręczoną w Pałacu Prezydenckim oraz Filar Powiatu Tczewskiego. W kadencji 2018-2024 sprawował mandat radnego miejskiego. W 2024 roku został Prezydentem Miasta Tczewa, zdobywając 47,45% w pierwszej i 66,04% głosów w drugiej turze wyborów. Jako Prezydent Miasta Tczewa jest członkiem Rady Obszaru Metropolitarnego Gdańsk-Gdynia Sopot, a także Metropolitalnej Komisji ds. Klimatu.

Pytanie miesiąca

Czy Twoja organizacja podąża za trendami?