Niestety, zostały zaprojektowane tak, aby maksymalnie przyciągać uwagę i budzić uzależnienie. Nieograniczony czas spędzany w mediach społecznościowych może prowadzić do depresji, lęków społecznych czy doświadczenia cyberprzemocy, a najmłodszych użytkowników wystawia na kontakt z treściami nieodpowiednimi dla ich wieku.1
Na jakie więc zagrożenia narażone są dzieci w sieci? I na co powinniśmy jako rodzice szczególnie zwracać uwagę? Do rozmowy zaprosiłam specjalistkę od szkodliwych trendów w cyberprzestrzeni, w której poruszają się coraz młodsze dzieci — Kingę Szostko, prezeskę Fundacji prospołeczna.org, twórczynię portalu bezpiecznedziecko.org, gdzie w przystępny sposób edukuje rodziców na temat zagrożeń czyhających na najmłodszych w cyfrowym świecie.
Kinga od ponad roku, razem ze swoim zespołem, tworzy i publikuje alerty w stworzonej przez siebie aplikacji KidsAlert — przeznaczonej przede wszystkim dla rodziców i opiekunów, gdzie znajdziemy sprawdzone informacje na temat niebezpiecznych trendów panujących w sieci.
Marta Dzięgielewska: Kinga, wróćmy do Twoich początków. Co było impulsem do stworzenia portalu bezpiecznedziecko.org, a potem aplikacji KidsAlert? Pamiętasz ten moment?
Kinga Szostko: Oczywiście! W 2014 roku założyłam Fundację Przedsiębiorcy Pomagają, bo dorastając w domu dziecka, chciałam pomagać dzieciom takim jak ja kiedyś. Najpierw wspieraliśmy domy dziecka, ale w pewnym momencie zauważyłam nowy problem. Telefony, social media. Wychowawcy nie rozumieli, co się tam dzieje. A ja wiedziałam, że brakuje kogoś, kto zajrzy do cyfrowego świata dzieci i przełoży to dorosłym na ludzki język.
Czy był jakiś konkretny moment przełomowy?
Tak. W Gdyni zmarł chłopiec – popełnił samobójstwo, bo był do tego namawiany na Messengerze. To mnie zatrzymało. Pomyślałam: wszyscy pomagają dzieciom, ale nikt nie pomaga im w Internecie. Zaczęłam nagłaśniać tematy w social mediach, ale… algorytmy mnie blokowały. Konto po koncie było blokowane (zbanowane). To był właśnie impuls, który spowodował, że zebrałam się w sobie i napisałam publicznie: „Obiecuję wam, że wkrótce wasze dzieci będą bezpieczniejsze”. Kilka dni później ogłosiłam zbiórkę na stworzenie aplikacji. Rodzice zebrali 50 tysięcy w dwa miesiące.
I tak powstał KidsAlert. Co jest w nim unikalnego?
KidsAlert nie ma żadnych social mediów. Działa poza algorytmami, bo nie chcemy, żeby bezpieczeństwo dzieci zależało od łaski platform. Mamy dziś 18 tysięcy rodziców – bez ani jednej reklamy. To wszystko rozchodzi się pocztą pantoflową, wszystko jest inicjatywą oddolną i społeczną. Rodzice przekazują informacje o aplikacji innym rodzicom, drukują plakat, który jest bezpłatnie dostępny na kidsalert.pl i zanoszą do szkół.
Kto tworzy alerty w aplikacji?
W naszym zespole pracują psycholog sądowy, policjanci i żołnierze cyberobrony. Nie oceniamy rodziców – każdy alert ma formę wsparcia i podpowiedzi, co zrobić w danej sytuacji. Dzięki temu wielu rodziców i nauczycieli zauważa problemy dzieci na wczesnym etapie. Zamiast działać interwencyjnie, stawiamy na edukację i profilaktykę. Nasze alerty, choć dotyczą trudnych tematów, są pisane wspierająco. Inicjatywę prywatnie wsparł Sekretarz Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, Michał Gramatyka, który podkreśla, że to ważny i potrzebny projekt – robimy w zakresie cyberbezpieczeństwa dzieci to, czego nie robi nikt inny.
Dziś w zespole KidsAlert pracuje 17 osób. Są to policjanci, żołnierze wojska obrony cyberprzestrzeni, psycholodzy. Jestem z tego bardzo dumna.
Czy rodzice w ogóle rozumieją, co robią ich dzieci w sieci?
Z mojej ankiety wynika, że 93% „świadomych” rodziców nigdy nie grało z dzieckiem w Robloxa2. Jak taki rodzic ma wiedzieć, że w tej grze może dojść do grooming’u3, czy że memy typu „6-7”4mają konkretne znaczenie? Nawet jeśli twoje dziecko nie ma TikToka, to i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że usłyszy o tych trendach w szkole.
Uważam, że najważniejsze jest, aby w pierwszej kolejności rodzic budował relacje ze swoim dzieckiem, ponieważ sama edukacja rodziców nie wniesie zmian w świecie, w którym 13-letnia dziewczyna blokuje numer swojego ojca, bo ten chciał wiedzieć, jakie treści przegląda. Powtarzam najpierw relacja, a potem edukacja.
To co powinien zrobić rodzic, który słyszy o KidsAlert pierwszy raz?
Wejść na www.kidsalert.pl, pobrać aplikację i czytać alerty spokojnie, krok po kroku. A jeśli zobaczy coś niepokojącego, to sam może nam to zgłosić. To aplikacja dwukierunkowa.
Gdybyś miała jednym zdaniem przekonać rodzica, który jeszcze nie pobrał aplikacji, to co byś powiedziała?
KidsAlert to świadomość, której wszyscy potrzebujemy.
- Frances Dalomba, „Plusy i minusy mediów społecznościowych”, źródło: https://www.brownhealth.org/be-well/social-media-good-bad-and-ugly, 2022. ↩︎
- Kontrowersyjna gra internetowa, nadużywana przez małoletnich. ↩︎
- Zwrot określający uwodzenia małoletnich przez internet. ↩︎
- 6 7- to mem i slang, który zyskał popularność wśród młodzieży na platformach takich jak TikTok i Instagram w 2025 roku. Wywodzi się z piosenki „Doot Doot (6 7). Slang ten zaczął być stosowany w zasadzie do wszystkiego, co powoduje, że liczba 6 7 może oznaczać cokolwiek albo zupełnie nic.
↩︎





