Zmęczenie tematem czy zmęczenie systemem? O nowych wyzwaniach mobilizacji społecznej

Często słyszymy, że społeczne zaangażowanie zmienia się, a ludzie są zmęczeni tematami. Ale czy naprawdę chodzi o nadmiar spraw wymagających uwagi, czy raczej o poczucie utknięcia w mechanizmach, które od lat pozwalają działać, ale niekoniecznie zmieniać? Wiele osób aktywnych społecznie nie traci wrażliwości ani potrzeby zmiany. Traci natomiast przekonanie, że dotychczasowy system pracy prowadzi do realnych efektów. Kluczową kwestią są tu wewnętrzne problemy organizacji i model działania jaki kreują, co staje się dziś jednym z priorytetowych wyzwań trzeciego sektora.

Praca przy tematach społecznych, w tym także wolontariat może dawać dużo satysfakcji i spełnienia. Zajmujemy się przecież tak ważnymi sprawami, jak pomoc ludziom i zwierzętom, edukacja, prawa człowieka czy ochrona przyrody. Staramy się zmienić nasze lokalne sąsiedztwo, region, a nawet kraj w lepsze miejsce. Angażujemy naszą energię, czas, a często i własne zasoby, w tym finanse w walkę o lepsze jutro. Jak długo jesteśmy w stanie prowadzić te działania bez spadku motywacji, bez uszczerbku na własnym zdrowiu i bez zagrożenia wypaleniem? Jaki wpływ ma na to organizacja czy grupa, w której działamy? Okazuje się, że duży.

Przesunięcie: od stałości do doraźności

Zdecydowanie możemy mówić o zmianie zaangażowania społecznego. Istotnym miernikiem w tej sytuacji jest nie sam spadek czy wzrost liczby darczyńców i osób pracujących w ramach wolontariatu, ale forma tego zaangażowania. Jak podaje GUS, generalna liczba osób wykonujących wolontariat w organizacjach może rosnąć nominalnie (ok. 3,2 mln w 2024 r.), ale zaangażowanie to ma często charakter lekkich, krótkoterminowych form, a nie trwałych relacji z organizacjami1. Prawda jest taka, że coraz mniej osób chce angażować się w działania społeczne długoterminowo i intensywnie. Bardziej popularna jest aktywność społeczna okazjonalna oraz nieinstytucjonalna. 

Zmianę modelu zaangażowania społecznego potwierdza także cykliczny raport –  “Kondycja organizacji pozarządowych 2024”, który wskazuje, że obserwujemy zmianę modelu zaangażowania społecznego z długoterminowego na akcyjne i doraźne. Wolontariusze częściej angażują się w pojedyncze akcje, maleje liczba członków stowarzyszeń, a młodsze pokolenie preferuje elastyczne formy zaangażowania2.

Nie wypadamy dobrze w kwestii zaangażowania społecznego także w ujęciu światowym. “World Giving Index” to coroczny raport publikowany przez Charities Aid Foundation, który przedstawia globalne trendy w zakresie działalności charytatywnej. W Światowym Indeksie Dobroczynności 2024 w badaniu na 142 kraje Polska zajęła ostatnie miejsce. Tylko 7% dorosłych Polaków i Polek angażowało się w wolontariat, 15% wsparło finansowo działalność charytatywną i 23% brało udział w pomocy obcej osobie3.

Warto zwrócić uwagę, że statystyki i raporty uwzględniają jednorazowe wsparcie czy zaangażowanie, jeśli mówimy o regularnej mobilizacji społecznej to jest zdecydowanie mniejsza. 

Między idealizmem a codziennością

Co jest przyczyną niskiego zaangażowania i braku motywacji do działań społecznych? Po pierwsze praca na rzecz społeczeństwa na pewno wymaga od nas pewnej rezygnacji z własnego komfortu na rzecz dobra wspólnego. Pracując w organizacji pozarządowej, zazwyczaj nie możemy liczyć na adekwatne do naszych umiejętności i zaangażowania wynagrodzenie, które jest znacząco niższe w porównaniu z sektorem prywatnym. A angażując się w wolontariat, nie otrzymujemy żadnego wynagrodzenia za naszą pracę. Jest to bariera dla części osób, które mają w sobie wrażliwość społeczną, ale nie mają możliwości czy chęci, aby z tego powodu rezygnować z własnego komfortu. Mogą te osoby natomiast działać charytatywnie i wspierać finansowo, czy to NGOsy czy poszczególne osoby w działaniach społecznych.

Czemu w takim razie osoby, dla których nie jest to przeszkodą, nie angażują się trwale w aktywność społeczną? Drugim aspektem są warunki działalności w organizacjach pozarządowych i grupach aktywistycznych, a także możliwość osiągnięcia zamierzonych celów.

Między aktywnością a realnym wpływem

Tematów społecznych, które potrzebują ludzi i finansów, jest bardzo dużo. Nie mamy możliwości zaangażowania się we wszystkie bliskie naszym wartościom sprawy. Czy obniża to motywację i blokuje przed działaniem? Raczej nie. Zmiana zaangażowania społecznego nie musi wynikać z nadmiaru tematów czy informacji, lecz z powtarzalności działań i ograniczonej sprawczości. Wiele osób, które angażują się w działania społeczne, doświadcza nie tyle zmęczenia samą ideą zmiany, co frustracji związanej z realnymi efektami realizowanych działań. 

Walka o kluczowe zmiany społeczne jest długotrwała i trudna, wiemy to zazwyczaj już na początku, kiedy angażujemy swój czas i siły w poszczególne tematy. Długotrwałe funkcjonowanie w tych samych ramach systemowych wpływa na motywację aktywistów/ek i organizacji. Kampanie, konsultacje społeczne, apele i raporty często powtarzają się w podobnej formie, podczas gdy postulowane zmiany nie są wdrażane, a jeśli są to zazwyczaj fragmentarycznie lub symbolicznie. To rodzi poczucie utknięcia w mechanizmach, które pozwalają działać, ale niekoniecznie zmieniać.

Model działania pod lupą

Problemem w tej sytuacji są również organizacje, ich wewnętrzne problemy i model działania, jaki kreują. Hierarchiczne struktury, przeciążenie pracą, brak przestrzeni na refleksję i konflikty wartości. Nie jest to rzadkie zjawisko, że organizacje, które miały być alternatywą dla niesprawnych instytucji, coraz częściej odtwarzają ich logikę — procedury, tempo, presję efektywności. Prowadzi to do kreowania w organizacjach kultury poświęcania się dla sprawy oraz spadku motywacji osób pracujących i wspierających ich wolontariuszy. Może prowadzić nawet do wypalenia, które w tym kontekście nie jest indywidualnym problemem aktywistów/ek, lecz konsekwencją sposobu organizowania działań społecznych.

Kondycja pracy w NGO

W badaniu “Równość standardem pracy w trzecim sektorze” (2025), 68% osób stwierdziło, że w ich organizacji osoby czują się przytłoczone lub wypalone zawodowo z powodu nadmiernej ilości pracy, lub przeciążenia obowiązkami zawodowymi. Ponadto w tej samej analizie wskazano, że zjawiska takie jak nierówne traktowanie i mobbing mogą być przyczyną znacznej rotacji osób zatrudnionych i odpływu osób z trzeciego sektora (34% osób pracujących w przeszłości w NGO zrezygnowało z pracy ze względu na nierówne traktowanie, ponad 50% osób ze względu na doświadczany mobbing)4. Jest to bardzo niepokojący obraz sytuacji wewnątrz NGOsów. Może najwyższy czas, aby standardem w organizacjach pozarządowych stały się transparentność i procedury chroniące pracowników i pracownice. Inaczej organizacje nie poradzą sobie ze znaczącą rotacją pracowników. 

Tym bardziej że brakuje osób, które chciałby taką pracę wykonywać. Ma to także potwierdzenie w danych. Narastają trudności związane z kapitałem ludzkim organizacji. Kluczowe wyzwania w tym obszarze to brak chętnych do zaangażowania się w działania (61%) oraz brak następców dla obecnych liderów (58%)5. W części organizacji pozarządowych jest znacząca rotacja pracowników, a zaangażowanie w wolontariat bywa zmienne, chodzi oczywiście o realną pracę wolontariacką mierzoną czasem, a nie ilością podpisanych umów. 

Presja efektywności

Ponadto w NGO często brakuje procedur wsparcia zdrowia psychicznego — zaledwie niewielki procent organizacji ma jasne mechanizmy wsparcia dla pracowników. Ponadto spora część z nich odczuwa presję, by ciągle pracować więcej i osiągać więcej, co wskazuje na organizacyjny wymóg stałej intensywności, a nie sam temat działań i ich efektów.

Są oczywiście także pozytywne aspekty pracy w organizacjach pozarządowych i jest to często główna przyczyna, dla której wybieramy takie zatrudnienie czy wolontariat. Dotyczą one charakteru: misji, społeczności osób, która ją wykonuje i wagi społecznej. Jednak jako miejsce wykonywania pracy trzeci sektor jest jednak widziany przede wszystkim jako niestabilny i jako całość obarczony zwiększonym ryzykiem prekarności wykonywanej pracy6.

Zaufanie buduje relacja

W porównaniu NGO z nieformalnymi grupami aktywistycznymi i indywidualnym działaniem pomocowym można wskazać jakościową sugestię, że struktury organizacyjne i presja w NGO generują większe wypalenie niż samo tematyczne obciążenie działań w ruchach społecznych.

Warto zauważyć, że spada zaangażowanie mobilizacji społecznej poprzez organizacje pozarządowenatomiast rośnie liczba osób pomagających oddolnie, poza instytucjami. Jest to ważny sygnał dla organizacji pozarządowych, które powinny poddać refleksji ten problem i wprowadzić zmiany skutkujące zwiększoną atrakcyjnością współpracy i wypracowanie nowych modeli działania.

Po pierwsze wspierając konkretne osoby, czy grupy aktywistyczne ludzie mają świadomość, komu konkretnie pomagają, kto za tymi działaniami stoi i na co wydawane są przekazywane fundusze. Mają również większe poczucie sprawczości. Organizacje pozarządowe mierzą się z różnymi problemami, ponadto nie pomaga im spadające zaufanie wśród darczyńców. Potwierdza to badanie pomagam.pl “Jak i Dlaczego Pomagam?” (2025), które w swoim raporcie wskazało, że aż 56% Polaków woli pomagać konkretnym osobom niż NGO, a 38% osób przestało wspierać NGO ze względu na niejasności finansowe7.

Zmęczenie dotyczy nie tylko ludzi wewnątrz trzeciego sektora, ale także jego odbiorców i darczyńców. Społeczne wsparcie zmienia się nie dlatego, że tematy takie jak np. prawa człowieka, zwierząt czy ekologia przestały być ważne, lecz dlatego, że komunikowane są w schematach, które nie dają poczucia realnego wpływu ani sensu długofalowego zaangażowania.

W poszukiwaniu nowych modeli działania

Rozwiązaniem są nowe modele mobilizacji społecznej: mniej oparte na ciągłej reakcji, biurokracji i budowaniu zasięgów w social mediach, ale modele oparte na autentyczności, budowaniu trwałych relacji, zmienianiu codziennych praktyk i redefinicji sukcesu. Zamiast nieustannego wzrostu (często mierzonego mającymi mało wspólnego z rzeczywistością miernikami) powinna pojawić się dbałość o ludzi, którzy tę zmianę niosą.

Osoby mające w sobie wrażliwość społeczną, odporność psychiczną i chęć do regularnej walki o trudne, ale dla nas wszystkich ważne sprawy, są istotną siłą. Większe szanse na długotrwałe i skuteczne działanie mają te organizacje, które tę siłę w swoim zasobie doceniają i o nią dbają. Co więcej są organizacje, które potrafią tę siłę wzmacniać i rozwijać się i niech będą one przykładem dla całego sektora. 

Zamiast presji szybciej, więcej, lepiej warto na moment zatrzymać się – nie po to, by się wycofać, lecz by zastanowić się, czy dotychczasowe sposoby działania rzeczywiście prowadzą tam, dokąd chcemy dojść.

  1. Activities of non-governmental organizations in 2024 — Główny Urząd Statystyczny
    ↩︎
  2. Raport Kondycja organizacji pozarządowych 2024, Beata Charycka, Julia Bednarek, Aleksandra Belina, Marta Gumkowska, Stowarzyszenie Klon/Jawor, Warszawa 2025
    ↩︎
  3. World Giving Index 2024, https://www.cafonline.org/insights/research/world-giving-index
    ↩︎
  4. Równość standardem pracy w trzecim sektorze. Raport z badania ilościowego i jakościowego pod red. prof. Magdaleny Grabowskiej, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Warszawa 2025 ↩︎
  5.  Raport Kondycja organizacji pozarządowych 2024, Beata Charycka, Julia Bednarek, Aleksandra Belina, Marta Gumkowska, Stowarzyszenie Klon/Jawor, Warszawa 2025
    ↩︎
  6. Równość standardem pracy w trzecim sektorze. Raport z badania ilościowego i jakościowego pod red. prof. Magdaleny Grabowskiej, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Warszawa 2025
    ↩︎
  7.  Raport Jak i Dlaczego Pomagam? Portret Darczyńców w Polsce 2025, Fundacja Pomagam.pl
    ↩︎

Pytanie miesiąca

Czy Twoja organizacja podąża za trendami?