Z plecakiem pełnym empatii. Odpowiedzialne podróżowanie z szacunkiem do natury i kultury

Podróże dla wielu osób są pasją, pozwalają odkrywać nowe miejsca, poznawać inne kultury i korzystać z dobrodziejstw natury, których nie możemy podziwiać w miejscu zamieszkania. To też często czas odpoczynku od pracy i zmartwień, kiedy możemy zresetować ciało i umysł. Podróżowanie niesie dla nas wiele korzyści, ale czy zastanawiamy się, jaki ma wpływ na środowisko i lokalne społeczności?

Niestety, często jest to wpływ negatywny, a w przypadku turystyki masowej jest to nawet niszczenie ekosystemów, ogromne zużycie zasobów naturalnych czy wyzyskiwanie lokalnych społeczności. O tym wpływie nie dowiemy się z ofert biur podróży, które czasem idą krok dalej i zachęcają do zakupu nieetycznych wycieczek, zapewniając, że wszystko odbywa się tak, jak powinno. I tutaj pojawia się nasza rola własnej weryfikacji informacji i poznania miejsc, które planujemy odwiedzić, aby zaplanować podróż tak, aby była jak najbardziej środowiskowo i społecznie odpowiedzialna.

Świadomy wybór, czyli etyczna turystyka

W odpowiedzi na problem masowej, wyniszczającej turystyki powstała koncepcja etycznego podróżowania. Odpowiedzialna turystyka ma na celu maksymalne zminimalizowanie naszego negatywnego wpływu. Realizuje i promuje konsumpcję wrażliwą ekologicznie i społecznie, którą można by postawić na przeciwległym biegunie do konsumpcjonizmu. Cechą konsumpcjonizmu jest dążenie do gromadzenia dóbr materialnych, co często prowadzi do zapominania o ważnych wartościach. A przecież można inaczej. Można żyć, w tym podróżować i odpoczywać świadomie oraz z poszanowaniem. Taki urlop przyniesie nam (i nie tylko nam) wiele korzyści.

Podróż z wartościami

Przy planowaniu należałoby zwrócić uwagę na kilka aspektów. Po pierwsze destynacja, a po drugie jak tam dotrzeć. Warto wybierać ekologiczne środki transportu jak pociąg czy rower oraz obiekty noclegowe funkcjonujące z poszanowaniem dla przyrody i wspierające lokalne społeczności. Jest coraz więcej takich miejsc zarówno w Polsce, jak i za granicą. Niektóre z nich na portalach turystycznych są oznaczane w sposób przyjazny środowisku i oferują lokalne atrakcje angażujące społeczność i wspierające dziedzictwo kulturowe.

Rozwój zrównoważonej turystyki może pomagać lokalnej społeczności, na przykład poprzez tworzenie sprawiedliwie wynagradzanych, nowych miejsc pracy w sektorach usługowych takich jak gastronomia czy rzemiosło. Możemy także naszymi zakupami wspierać lokalną gospodarkę, kupując produkty od regionalnych dostawców. Osoby podróżujące poznają tożsamość kulturową i tradycje danego miejsca, a mieszkańcy otrzymują stabilne źródło dochodu. Aby przebiegało to w zgodzie z naturą i korzyścią dla lokalnych społeczności, turystyka taka musi być prowadzona w sposób świadomy i zrównoważony. Przy masowym podejściu nie jest to możliwe.

Jedno to wybór celu i sposobu podróży, a drugie rozrywek, z których skorzystamy na miejscu. Warto omijać rozrywki z wykorzystywaniem zwierząt. Mówi się, o tym coraz więcej, jednak dla wielu osób nadal nie jest jasne to, że przejażdżka konną dorożką, wizyta w delfinarium czy jazda na słoniu, to przyczynianie się do cierpienia zwierząt. Oczywiście od właścicieli takich biznesów usłyszymy, że te zwierzęta nie cierpią, a nawet to lubią. Prawda jest jednak inna i trudno ją zaakceptować, kiedy dowiemy się, jak naprawdę wygląda cały proces prowadzenia takiej “atrakcji”.

Z szacunkiem do natury i kultury

Kolejny aspekt to poznanie i respektowanie zasad obowiązujących podczas zwiedzania i korzystania z lokalnych atrakcji. Szanujmy charakter zwiedzanego obszaru i przestrzegajmy znaków informacyjnych. Jasne powinno być to, że nie śmiecimy, a w lesie nie rozpalamy ogniska. Niestety rzeczy oczywiste i tak nie są respektowane. Nad wybrzeżem regularnie można zaobserwować zostawianie śmieci na plaży czy wchodzenie na wydmy. Częste jest także karmienie mew chlebem, a nawet pizzą. Wszystko po to, aby uchwycić moment na idealne zdjęcie na Instagram. Zdjęcie jest tutaj ważniejsze niż zdrowie zwierząt czy ochrona cennych przyrodniczo obszarów.

Przykładów nieodpowiedzialnego zachowania turystów można podać wiele. Zapytałam o ten problem osoby, które zajmują się ochroną przyrody lub interwencjami w sytuacjach, kiedy turyści i turystki doprowadzają do sytuacji niebezpiecznych lub swoim zachowaniem szkodzą otoczeniu.

Wiele się mówi o lekkomyślnym korzystaniu ze zbiorników wodnych i związanym z tym niebezpieczeństwem. Mimo to, problem ten nadal istnieje. Pływanie w miejscach niedozwolonych czy pod wpływem alkoholu stwarza zagrożenie nie tylko dla osób, które ignorują zasady bezpieczeństwa.

Odpowiedzialna turystyka, to z pewnością turystyka świadoma, maksymalnie bezpieczna nie tylko dla nas, ale i dla innych, nie wykluczając wodnych służb ratowniczych. Nasze ryzykowne zachowanie może być niebezpieczne dla tych, co mają nas chronić. Ratownicy są zawsze na służbie i pójdą do akcji, aby ratować zagrożone życie innych, często ryzykując własne zdrowie i życie. Szanujmy ich pracę, unikając niepotrzebnego szaleństwa. Dla naszego bezpieczeństwa wybierajmy kąpieliska strzeżone. Gdy jest flaga czerwona, nie korzystajmy z kąpieli, biała flaga daje nam przepustkę do wody. W odpowiedzialny sposób też korzystajmy z jednostek pływających, nie zapominając o prawidłowo ubranych kamizelkach ratunkowych — komentuje Romualda Kwapisiewicz, prezeska Gdańskiego WOPR.

Kolejny przykład dotyczy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Problem ten stwarzają nie tylko turyści, ale także osoby mieszkające w Trójmieście. Nie jest on, aż tak oczywisty, ale jest powszechny i dotyczy także innych lasów. Chodzi bowiem o puszczanie psów luzem w lesie.

Zgodnie z prawem pies w lesie zawsze powinien iść na smyczy. Puszczanie psów luzem jest groźne zarówno dla dziko żyjących zwierząt (płoszenie, tworzenie tzw. krajobrazu strachu związanego z utrzymującym się śladem zapachowym potencjalnego drapieżnika), jak i dla samych psów. Spotkanie z dzikiem, a nawet samcem jelenia w okresie rykowiska może się skończyć dla naszego pupila tragicznie. Puszczanie psa luzem w lesie może być także niekomfortowe dla innych osób odwiedzających las (nie każdy człowiek lubi psy), a nawet groźne dla szeroko pojętego ekosystemu leśnego (pozwalając psu załatwiać potrzeby w lesie i nie sprzątając po nim, doprowadzamy do wprowadzania do ekosystemu leśnego azotu i fosforu w ilościach, które normalnie się w tym systemie nie pojawiają, co z kolei może prowadzić do eutrofizacji siedliska i pojawienia się na nim – np. – inwazyjnych gatunków obcych) — komentuje Paweł Szutowicz z Koalicji Las jest Nasz.

To przykłady z pomorskiego podwórka, ale problematyka masowej turystyki i ignorowania zasad przez turystów ma charakter globalny.

Nie wszystkie miejsca chcą być odwiedzane

Naprawdę trudno jest już znaleźć cenne miejsca niedotknięte nadmierną turystyką. Dziewicza przyrodniczo kiedyś Tajlandia zamyka wyspy w obawie przed zbytnią degradacją środowiska spowodowaną bardzo dużym napływem turystów. Znana z filmów tajska wyspa z niebiańską plażą May Bay w 2018 roku została zamknięta na trzy lata, aby pozwolić na regenerację ekosystemu i rafy koralowej. Wyspa Koh Kradan oraz sąsiednie wyspy w parku narodowym zamykane są co roku na cztery miesiące w celu priorytetowego traktowania zagrożonego ekosystemu i życia morskiego. Konieczne jest wdrażanie w skali globalnej systemowych rozwiązań, które skutecznie będą chronić środowisko.

Ważnym aspektem jest też negatywny wpływ turystyki na społeczności zamieszkujące regiony popularne turystycznie. Głośno było o protestach mieszkańców Barcelony przeciwko masowej turystyce i jej skutkom. Taka turystyka prowadzi do zbytniego zatłoczenia miast i wzrostu czynszów mieszkań na wynajem. Natomiast na Balearach, gdzie także odbywały się protesty, prowadzi do niszczenia środowiska i wzrostu kosztów życia lokalnej społeczności. Dlatego też, Hiszpanie i Hiszpanki domagają się rewizji polityki turystycznej.

Wartość odkrywania zamiast zaliczania

Na pewno potrzebna jest szersza edukacja na temat odpowiedzialnego podróżowania i zmiana mentalności osób podróżujących, tak aby podczas podróży istotna była troska o dobro miejsca, do którego się wybieramy.

Overtourism, czyli nadmierna turystyka, to przeludnienie spowodowane masowym napływem turystów. Dotyczy już wielu miejsc jak np. oblegany przez turystów, znany z kultowej “Gry o tron” chorwacki Dubrownik czy słynące z białej zabudowy greckie Santorini. Malownicze zdjęcia greckiej wyspy w internecie prezentują bezludny pejzaż miasteczka z widokiem na morze. W rzeczywistości, aby zrobić pamiątkowe zdjęcie w tym miejscu, trzeba poczekać w kolejce w tłumie turystów. Czy sprawia nam przyjemność zwiedzanie w tłumie i stanie w kolejce po zdjęcie? Może zamiast odhaczania popularnych i modnych destynacji turystycznych, bardziej wartościowy byłby dla nas inny styl podróżowania?

W czasach masowości i pędu za lepszymi modelami telefonów i samochodów warto zatrzymać się i zastanowić, jak mój styl życia i moje decyzje wpływają na innych. A w przypadku turystyki wybierać taką, która nie boli lokalnej społeczności, zwierząt ani środowiska. Odejście od antropocentrycznej postawy, stanowiącej, że człowiek jest centrum wszechświata i wszystko w przyrodzie dzieje się wokół niego, pomoże nam wszystkim. Nie jesteśmy centrum, ale częścią ogromnego ekosystemu planety Ziemi i naszą odpowiedzialnością powinno być solidarnie dbanie o niego, jest przecież domem naszym i milionów innych gatunków.

Inną jeszcze kwestią jest podróż bez ciśnienia. Nie musimy przecież zwiedzić każdego znanego miejsca na świecie. Nie musimy też lecieć na drugi koniec świata, aby odkrywać nowe, piękne i zachwycające miejsca. Nasze lokalne i regionalne obszary w Polsce mają wyjątkowe walory i naprawdę wiele do zaoferowania. Warto ominąć tłum i świadomie dostrzec i poczuć to piękno.

Pytanie miesiąca

Czy rozumiesz pojęcie odporność społeczna?