Strata. Może oznaczać śmierć bliskiej osoby, ale też koniec ważnej relacji np. przyjaźni lub miłości. Przybiera różne formy, zawsze wywołując trudne emocje. Jako dorośli, mimo że rozumiemy, czym jest strata, to nadal zmagamy się z pytaniem: „dlaczego mnie to spotkało?”.
A teraz wyobraźmy sobie dzieci i młodzież w obliczu takiego doświadczenia. Nie rozumieją swoich emocji, nie wiedzą, co powinni czuć. Strata nie omija nikogo, dotyka ludzi w każdym wieku. Dlatego również dzieci mają prawo wiedzieć, rozumieć i uczestniczyć w procesie śmierci i żałoby. Potrzebują do tego obecności uważnych dorosłych, którzy będą gotowi towarzyszyć im z empatią i otwartością.
O tym, jak wspierać młodzież w żałobie i stracie, rozmawiała Marta Dzięgielewska z Agnieszką Paczkowską, prezeską Fundacji Hospicyjnej, psycholożką kliniczną, która współtworzyła niezwykłą książkę – „Od Ż d A- żałoba, Życie i Ja. Notes dla nastolatków” autorstwa Katarzyny Jackowskiej- Enemuo, opatrzony kolażami Mai Warzechy.
Marta Dzięgielewska: Fundacja Hospicyjna działa przy wielu projektach. Prowadzicie hospicjum, opiekujecie się chorymi, wspieracie rodziny, stworzyliście Centrum Opieki Wytchnieniowej, działacie na rzecz osób z rakiem i pomagacie dzieciom i młodzieży w żałobie, m.in. w projekcie TUMBO, w ramach którego powstał właśnie ten notes.
Agnieszka Paczkowska: Rzeczywiście wszystko, co robimy jako Fundacja, wyrosło z doświadczenia Hospicjum im. ks. Dutkiewicza. To on stworzył przestrzeń, w której pomoc jest kompleksowa – dla chorego i jego bliskich, nie tylko w wymiarze fizycznym, ale też emocjonalnym i duchowym. I choć każdy przeżywa żałobę inaczej, pewne trudności się powtarzają. Dlatego zaczęliśmy zwracać uwagę otoczenia na dzieci i nastolatków — często pomijanych w rozmowach o śmierci.
Już w 2006 roku stworzyliśmy Fundusz Dzieci Osieroconych, potem — portal tumbopomaga.pl. Bo dzieci były – i wciąż często są – „niewidzialnymi żałobnikami”.
Trzymane pod kloszem, z dala od trudnych informacji, zostają same z niepokojem, którego nie rozumieją. Często dopiero w ostatnich chwilach życia bliskiego dorośli orientują się, że trzeba z dzieckiem porozmawiać – to zdecydowanie zbyt późno.
To nie jest wynik złej woli- raczej braku wiedzy. A my chcemy to zmieniać. Pokazujemy, że dzieci mają prawo wiedzieć, co się dzieje. Kiedy są włączone w sytuację rodzinną, w choroby i odchodzenie bliskiego, mogą się do niej stopniowo przygotować. To ogromnie ważne dla ich późniejszego procesu żałoby i zdrowia psychicznego.
MD: Młodzi ludzie ogólnie mają dużo trudnych tematów do przepracowania — dorastanie, emocje, zmiany. A nagle spada na nich coś tak ogromnego, jak śmierć bliskiej osoby. Czy notes ma być dla nich mapą?
AP: Tak. Przyjęcie straty jest trudne dla każdego — zwłaszcza gdy śmierć wydaje się zbyt wczesna, gdy dotyczy rodzica czy młodej osoby.
Dorośli też miewają momenty wyparcia, niedowierzania, poczucia, że to tylko zły sen. Dzieci i nastolatki reagują podobnie. Tyle że rzadziej mają narzędzia, by to wyrazić i zrozumieć.
Dlatego potrzebują wsparcia, obecności i wiedzy- nie tej „dorosłej”, ale podanej w sposób zrozumiały, dostępny, wspierający.
Żałoba nie przebiega liniowo — pojawiają się momenty wyparcia, trudne do zrozumienia, zwłaszcza dla dzieci. Im młodsze dziecko, tym trudniej mu pojąć ostateczność śmierci. Nawet jeśli było na pogrzebie, wie, gdzie jest grób, to może nadal pytać, kiedy ta osoba wróci. Dzieci odczuwają stratę, choć nie potrafią jej w pełni nazwać czy zrozumieć.
Z kolei nastolatki, które już rozumieją śmierć tak jak dorośli, przeżywają ją w zupełnie innym kontekście — w czasie ogromnych zmian, burzy hormonów i trudności rozwojowych. Często są bardziej zamknięci, w świecie on-line, odcięci od rówieśników, co utrudnia im przeżywanie żałoby.
Dlatego powstał notes — stworzony z myślą o nastolatkach, ale też dorosłych. Jego forma celowo jest lekka, krótka, by nie przeciążać uwagi. Bo koncentracja — zarówno w żałobie, jak i w okresie dojrzewania — to wyzwanie.
MD: Miałam podobne odczucia — to nie jest notes tylko dla nastolatków. Każdy może w nim znaleźć coś dla siebie.
AP: To zasługa Kasi Jackowskiej-Enemuo – autorki tekstów. Jej metaforyczny, artystyczny język pomaga wejść w ten temat bez lęku, z czułością. Treści można czytać wyrywkowo -wtedy stają się mniej przytłaczające.
Współczesność i tempo życia zabiera nam przestrzeń do przeżywania. Notes ma obudzić tęsknotę, smutek, ale też nadzieję. Bo dziś mamy coraz mniej rytuałów, coraz mniej wspólnych momentów, a to one kiedyś wyznaczały kamienie milowe w żałobie.
Obecna rzeczywistość sprzyja „zapomnieniu o żałobie” – z zewnątrz wydaje się, że wszystko wróciło do normy, ale wewnątrz ból nadal trwa. Bez zrozumienia tego procesu, trudniej go przejść.
MD: Chciałam zapytać, dlaczego wybraliście formę dziennika, a nie np. podcastu czy broszury, ale częściowo już odpowiedziałaś — chodzi o to, aby zatrzymać młodych na chwilę, zachęcić ich do refleksji i samopomocy. To ogromne wyzwanie. Trzymam mocno kciuki, bo dziś młodzież żyje szybko, a jednocześnie jest bardzo wrażliwa i krucha.
AP: Niepokojące są dane dotyczące zdrowia psychicznego — jego poziom u dzieci i młodzieży wyraźnie się pogarsza. Żyją w świecie pełnym wyzwań, zupełnie innych niż jeszcze kilka lat temu. Kiedyś specjalistycznej pomocy przy żałobie potrzebowało 5-10% młodzieży, dziś to już 15–20%.
Z drugiej strony te 80% dzieci może poradzić sobie z żałobą samodzielnie, jeśli tylko mają wokół siebie wspierających dorosłych, którzy rozumieją, że żałoba trwa długo i wymaga obecności, rozmowy i zrozumienia.
Chcemy docierać do młodych ludzi na różne sposoby, dlatego powstał ten dziennik. To nie tylko przestrzeń do refleksji, ale też forma edukacji. Pokazuje, że trudne emocje — jak tęsknota, złość czy poczucie winy są naturalne i nie oznaczają, że „coś jest ze mną nie tak”.
Wspieramy też dorosłych rodziców, nauczycieli — poprzez warsztaty, stronę i pomoc psychologów. Wierzymy, że wspierania można się nauczyć — nawet w najtrudniejszych momentach.
MD: Czy opowiesz trochę o osobach, które tworzyły notes, bo są tu przepiękne kolaże i tekst Kasi? Kim są te osoby? Zgodziły się udźwignąć taki wielki projekt i ich misja jest bardzo ważna.
AP: Kiedy zdecydowałyśmy, że czas zrealizować marzenie o książce dla nastolatków, do współpracy zaprosiliśmy Kasię Jackowską- Enemuo – artystkę, która pisze, tworzy muzykę, śpiewa, a przede wszystkim rozumie temat straty. Sama go zaznała.
Początkowo nie wiedziałam, czy będzie gotowa wracać do tych doświadczeń, ale bez wahania powiedziała „tak”. Rozmawiałyśmy długo o trudnościach, z jakimi mierzą się nastolatki. Kasia czuje ten temat bardzo głęboko. To widać w tej książce- jej teksty są prawdziwe, pisane „od środka”. Mimo własnego bólu potrafiła nadać całości porządek i sens.
Drugą niezwykle ważną osobą przy tym projekcie jest nasza ilustratorka Maja Warzecha. Poznałam ją na konferencji w Rzeszowie, gdzie opowiadałam o programie Tumbo w Gdańsku. Maja podzieliła się wtedy swoją historią straty z czasów nastoletnich.
Sztuka ją uratowała, pomogła przejść żałobę. Maja studiuje grafikę. Obecność jej kolaży w notesie była dla mnie bardzo ważna, bo chciałam, żeby młodzi mogli nie tylko czytać teksty Kasi, ale też zobaczyć emocje. Te grafiki są dla nich.
MD: Gdziekolwiek otworzymy notes, znajdziemy coś, co trafia w nasz stan. To nie tylko książka o stracie po śmierci, prawda?
AP: Tak, to książka o różnych rodzajach straty. Dla nastolatków śmierć zwierzaka, odrzucenie przez grupę, przeprowadzka czy zmiana szkoły mogą być równie bolesne. Często tracą relacje, poczucie bezpieczeństwa. A żałoba to proces i nie trwa miesiącami. U dzieci i młodzieży zazwyczaj trwa dłużej, bo one dojrzewają i rozwijają się w trakcie tej żałoby. Młodsze dzieci przeżywają ją skokowo — raz ją czują, raz nie. U nastolatków jest już więcej ciągłości, ale to nadal dynamiczny proces.
Dlatego ważne jest, aby dorośli byli cierpliwi. Żeby przyjmowali emocje dziecka — smutek, złość, nawet żarty — bez dawania szybkich rozwiązań. Tak zwane „dobre rady” rzadko komu naprawdę pomagają.
MD: W notesie mocno wybrzmiewa też słowo „akceptacja”.
AP: Tak, choć dla mnie nawet ważniejszym słowem jest „przyjmowanie”. Przyjęcie smutku, złości, żałoby. Masz prawo czuć, że jesteś zły na bliskiego, który odszedł. Masz prawo czuć, że twoje życie się pogorszyło. I masz prawo o tym mówić. To wszystko jest normalne.
MD: Gdzie można zdobyć ten notes? Czy jest dostępny za darmo?
AP: Notes jest bezpłatnie przekazywany uczestnikom naszego projektu edukacyjnego i trafia do gdańskich szkół, bibliotek, uczestników naszych szkoleń, dzięki wsparciu i dotacji Miasta Gdańska. Można go też kupić przez stronę Fundacji Hospicyjnej- fundacjahospicyjna.pl, w zakładce wydawnictwo. Na naszym Facebooku Tumbo Pomaga, można usłyszeć fragmenty, czytane przez znane osoby. Planujemy także wydanie notesu w formie audiobooka – żeby ułatwić młodym kontakt z tą treścią.
MD: Czy planujecie kolejne projekty?
AP: Tak, chcemy, żeby ta książka żyła — była używana, potrzebna, trafiała tam, gdzie trzeba. Planujemy też dodatkowe działania dedykowane nastolatkom przy współpracy z organizacjami działającymi dla nastolatków.
Ponadto tworzymy kolejną publikację. Będzie to książka dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, we współpracy z PSONI (Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną – przyp.red.), napisana językiem – w wersji ETR, czyli łatwiejszą do czytania, z uproszczonymi ilustracjami Agnieszki Żelewskiej i zestawem narzędzi dla nauczycieli. Chcemy, żeby każde dziecko – niezależnie od swoich możliwości – mogło otrzymać wsparcie w czasie żałoby.
MD: Co powiedziałabyś nauczycielom, rodzicom, pedagogom – osobom, które na co dzień mają kontakt z młodzieżą? Na co powinni zwracać uwagę?
AP: W codziennym pędzie łatwo nie zauważyć potrzeby dziecka. Dlatego warto zdobyć choćby podstawową wiedzę o żałobie- szczególnie dziecięcej. Dzieci i nastolatki przeżywają żałobę tak samo głęboko, jak dorośli, choć inaczej ją wyrażają. Ich emocje pojawiają się czasem w najmniej oczekiwanych momentach- na lekcji, podczas sprzątania pokoju, w chwilach frustracji. To nie manipulacja, ale naturalna reakcja na stratę, która w trudnych sytuacjach wraca.
Potrzebujemy cierpliwości i otwartości. Zamiast uciszać („nie płacz”, „przestań krzyczeć”), lepiej po prostu być z dzieckiem w jego emocjach. Nawet jeśli z naszej perspektywy coś wydaje się przesadne, np. poczucie winy — ono jest częścią żałoby.
Żałoba to proces. U dzieci zmiany w funkcjonowaniu mogą trwać dwa, trzy lata. A my dorośli często zapominamy, jak to jest być młodym. Wydaje nam się, że skoro my w ich wieku byliśmy „inni”, to coś z naszym dzieckiem jest nie tak. A przecież każdy ma swoją drogę.
MD: Chyba często nie robimy tego specjalnie – po prostu próbujemy zrozumieć po swojemu. A może czasem brakuje nam narzędzi?
AP: Nawet jeśli pamiętamy własne dzieciństwo, to nie mamy punktu odniesienia — bo nasze dziecko jest inne. I to potrafi budzić lęk, złość, bezradność. Dziecka nie można mierzyć naszą miarą.
MD: Na koniec — gdybyś mogła podsumować przesłanie notesu jednym zdaniem?
AP: Chciałabym, żeby dzięki tej książce dziecko nie było tym zapomnianym żałobnikiem. Mam w głowie nasze hasło z projektu Tumbo: „Dzieci radzą sobie same tylko w bajkach”, w rzeczywistości potrzebują dorosłych. Więc motyw drogi bardzo mi koresponduje z tą książką. Ona też pokazuje, że to jest podróż, że to jest zmiana. Że jedynym sposobem na to, żeby to przeżyć, to podjęcie tej drogi.






