Pozarządowa nie lekkość bytu: Między lękiem a strategią, czyli budowanie relacji z samorządem. Gościni: dr Justyna Przedańska

Partnerstwo z samorządem lokalnym brzmi w teorii jak idealny przepis na sukces: zasoby publiczne łączą się z pasją NGO i efektywnością biznesu. Jednak w praktyce ten olbrzymi potencjał często ląduje w niszczarce. Dlaczego? Bo nad polskimi gminami unosi się gęsta mgła lęku. Strachu przed nowością, przed dodatkową pracą, a przede wszystkim – przed oceną.

W wielu miejscach słowo „partnerstwo” wciąż bywa szeptane z tą samą intonacją co „załatwianie”. Jeśli NGO lub lokalna firma chce zrobić coś razem z urzędem, postronni obserwatorzy (a często i opozycja) natychmiast szukają drugiego dna. „Na pewno coś sobie załatwiają” – to zdanie potrafi skutecznie zabić każdą innowację. Ta stygmatyzacja jest toksyczna: biznes boi się o swój wizerunek, NGO o swoją niezależność, a wójt (burmistrz, prezydent miasta) o to, by nie narobić sobie wrogów przed kolejnymi wyborami.

Znamy gminy, w których włodarze od lat budują otwarte ekosystemy, i takie, gdzie każde pismo „wpływa” i ginie w biurokratycznej czarnej dziurze. Różnica nie leży w budżecie, ale w odwadze do bycia transparentnym. 

Budowanie relacji z samorządem to dziś nie tylko kwestia procedur, to przede wszystkim walka z paraliżującym lękiem przed tym, że wspólne działanie zostanie uznane za „prywatę”. Jak przejść od kultury „załatwiania” do kultury współtworzenia, by nie zwariować po drodze? O tym rozmawiałam z dr Justyną Przedańską, która akademickie fundamenty przekuwa w praktyczne rozwiązania dla samorządów i instytucji publicznych.

Naszą rozmowę zaczęłyśmy od próby zdiagnozowania muru, który w wielu polskich gminach wciąż oddziela urzędnicze biurka od świata zewnętrznych partnerów. Justyna Przedańska, bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu, od razu obaliła popularny mit: to nie skomplikowane prawo czy biurokratyczne procedury stanowią główną barierę. Ekspertka wskazała, że prawdziwym hamulcem jest lęk przed zewnętrzną oceną.

„Najbardziej boimy się nie samego partnerstwa, ale tego, jak ono będzie wyglądało na zewnątrz. Blokuje nas lęk przed oceną: czy ktoś nam nie zarzuci kumoterstwa albo stronniczości, bo jest opozycja, która może zrobić z tego aferę” – zauważyła Justyna.

W świecie, w którym „duża polityka” brutalnie zeszła na poziom samorządowy, każdy uścisk dłoni może stać się narzędziem walki. Ekspertka podkreśliła, że ten mechanizm działa w obie strony – biznes również obawia się stygmatyzacji. Jak zaznaczyła: „Niekoniecznie chcemy mieć te ręce uściśnięte na zdjęciu, żeby to potem furczało w internecie, że my trzymamy z tą władzą”. W efekcie, zamiast realnej współpracy, otrzymujemy bezpieczny dystans, a brak odwagi do użycia istniejących narzędzi prawnych staje się smutną normą.

Zapytana o skuteczną radę na ten impas, Przedańska zaproponowała strategię „małych kroków” (baby steps). Jako wzorcowy przykład przytoczyła inicjatywę kawiarenek obywatelskich – regularnych spotkań włodarzy z mieszkańcami w lokalnych restauracjach. Justyna nie koloryzowała tej wizji; przyznała, że początki bywają bolesne:

„Na początku przyjdą ludzie, którzy mają tylko pretensje. I wtedy to trzeba przetrwać: spisywać uwagi, spróbować coś rozwiązać i pokazać sprawczość. Jeśli się boisz, nie idź od razu na głęboką wodę. Zrób mały krok, wprowadź jedną drobną inicjatywę i zobaczysz, że to powoli zacznie się rozkręcać”.

Ważnym punktem dyskusji była kwestia mitycznego „urzędowego czasu pracy”. Justyna Przedańska odniosła się do częstego argumentu, jakoby partycypacja społeczna była niemożliwa, bo wymaga aktywności w weekendy. Ekspertka była w tej kwestii bezlitosna, uznając te bariery za istniejące wyłącznie w ludzkich głowach.

„Jeśli chce się znajdować przeszkody, to one się zawsze znajdą. Argument o pracy w sztywnych godzinach to często tylko domykanie pancerza i szukanie muru, by nie wychodzić do ludzi” – stwierdziła dobitnie.

Wskazała przy tym, że liderzy, którzy realnie chcą dialogu, potrafią elastycznie zarządzać czasem pracy zespołu, znajdując ekwiwalenty za zaangażowanie poza standardowym grafikiem.

Na koniec rozmowy poruszyłyśmy kluczową kwestię kosztów. Justyna Przedańska sformułowała tezę, która powinna stać się mottem dla każdego włodarza: gmina, która nie współpracuje, wcale nie oszczędza. Ekspertka alarmowała, że grzechem głównym polskiego samorządu jest myślenie krótkowzroczne, ograniczone ramami jednej kadencji. Przekonywała, że partnerstwo z podmiotami zewnętrznymi jest wprawdzie wyzwaniem na etapie początkowym, ale okazuje się zbawienne w ostatecznym rozrachunku.

„Partnerstwo jest droższe na początku, a tańsze na końcu. My tego kosztu braku współpracy nie czujemy od razu, ale ten rachunek zawsze przychodzi później: w postaci nietrafionych inwestycji, wypalonych i sfrustrowanych mieszkańców, którzy przestają wierzyć, że urząd ich słyszy” – podsumowała Justyna Przedańska.

Według niej gmina unikająca dialogu jedynie odkłada w czasie koszt diagnozy swoich problemów. Ryzykuje przy tym, że gdy nadejdzie moment prawdziwego kryzysu, lider nie będzie miał już zbudowanych relacji, na których mógłby się oprzeć.

Wnioski z rozmowy są jasne: w polskim samorządzie nadszedł czas na radykalną zmianę definicji „oszczędności”. Brak współpracy z sektorem pozarządowym i biznesem to nie zysk czasowy czy wizerunkowy spokój – to zaciąganie długu społecznego, który z każdym rokiem rośnie. Kiedy przychodzi kryzys, to właśnie zbudowany wcześniej kapitał zaufania decyduje o tym, czy gmina przetrwa burzę, czy utonie w fali frustracji mieszkańców i nietrafionych inwestycji. Odcinanie się od otoczenia pod płaszczem procedur to jedynie odraczanie diagnozy, która w godzinie próby zawsze okazuje się bolesna.

Czy naprawdę stać nas na to, by paraliżował nas strach przed oceną i lokalnymi plotkami, skoro cena za brak odwagi i autentycznych relacji może okazać się zabójcza w momencie, gdy jako liderzy najbardziej będziemy potrzebowali wsparcia swojej społeczności?

Dr Justyna Przedańska – prawnik, administratywista i filozof; adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego (wcześniej Uniwersytet Wrocławski); ekspert Fundacji Batorego; sekretarz redakcji „Samorządu Terytorialnego”; łączy wiedzę akademicką z praktyką w samorządzie terytorialnym, prawie publicznym, ochronie środowiska, gospodarce odpadami oraz wymiarze nadzorczym instytucji publicznych.

Pytanie miesiąca

Czy Twoja organizacja nawiązuje relacje z innymi sektorami?